Przeskocz do treści

1

ale dużo się działo przez weekend:))), zaczne po kolei..w piatek byłam na teście do nowej pracy,nie było tak źle,przyszło z 15 osób, nie był wcale taki trudny test, tylko nie znałam jedej ustawy i w 6 pytaniach strzelałam:) miejsmy nadzieję że skutecznie:D
po teściku poszłam do mojej kochanej siostrzyczki i zmarudziałam całe popołudnie, byłam na Drodze Krzyżowej - w końcu piatek Wielkiego Postu...... potem spotkalam sie z facetem i było bardzo fajnie i śmiesznie, uśmiałam się aż mnie brzuch bolał:DD
w sobotę miałam popołudniu spotkanie z dziewczynami ze studiów u jednej  z nich z noclegiem i było rewelacyjnie:)), nie widziałysmy sie od obrony w lipcu, mam nadzieję ze bedziemy sie spotykac cześciej niz raz na rok. w sobote byłysmy na piwku i mojej szanownej kolezance zakochal sie chłopak..i było bardzo zabawnie hihi, chciał numer telefonu, ale przegrał w bilarda i numerku nie dostał:D (chyba sie speszył).. ale chcial jeszcze jedna szanse, wiec moja kolezanka wymyslila, że ma zrobic pierogi na obiad w niedziele własnoręcznie wykonane...... poszłysmy rano prawie spac i wstałysmy ledwo o 12 a tu telefon ze on z tymi pierogami bedzie o 13:))....i miałysmy wielki ubaw w PAni Katarzyny jak z lekka spanikowała i nie wiedziala co zrobic:DD... stara baba a  zupełnie stracila kontrole nad co sie dzieje ..hihihi.. wiec i pojawil sie ów młodzieniec z tymi pierogami i spedzil z nami cale popołudnie, a my mialysmy z nich ubaw:)).. zobaczymy jak bedzie sie sytuacja rozwijala:)) pożyjemy zobaczymy...
w domku byłam o 22 i wszyscy juz mysleli ze przepadlam:)) hihi.. w koncu od piatku rana mnie nie widzieli to i się stęsknili:D
dobra mykam juz w papierki, bo juz mnie scigaja
pozdrawiam słonecznie:)

1

na dworze jest rewelacyjnie, wreszcie czuć nadchodzącą powolutku wiosnę:).. chyba pojdę dziś na dłuższy spacerek po pracy, by nacieszyć się słoneczkiem ..nawet zakwitły mi w domku żonkile na żółciutko..w ogóle to mój organizm czuje wiosne, bo nawet rano sie budze przed budzikiem od 4 dni i nie moge wyjść z tego powodu ze zdumienia...
w tym klimatycznym nastroju wiosennym jakoś chwilami mi więcej zielonej nadziei przybywa, że jakoś to moje życie się wreszcie poskłada w całość,że uzupełnią się te brakujące elementy,a zwłaszcza o tego jednego jedynego faceta:)).. a nadziei w tym sporo i raczej nie są to płonne nadzieje... choć nie wiem czy uda mi się go przekonać, a to bardzo skomplikowana sprawa.. ehh .. że też musiałam się w nim zakochać...mam nadzieje że starczy mi cierpliwości dla niego, ale i on musi wykazać,udowodnić mi że zależy mu własnie na mnie... ale jak wiadomo z uczuciami nie pospieszysz ani nie zwolnisz, wszytsko wymaga czasu, czasu,....
wracam w papierki..:) słonecznego popołudnia:)

tak sobie myślę, że jedną z najtrudniejszych rzeczy jest niepewność uczuć.. i jak w wyliczance: kocha, lubi, szanuje, niechce, pragnie, żartuje... po czym widać, że facetowi zależy na kobiecie?? a w ogóle można to odczuć.. bo powiem szczerze, że ostatnio zwątpiłam, by nie powiedzieć, że nawet bardzo....bo tak w jednej chwili robi coś szalonego dla ciebie, by po kilku dniach prawie nie wykazać zainteresowania twoją osobą i wręcz opowiadać, jakie to inne kobiety są wspaniałe i piękne... eeehh facetów trudno zrozumieć, a przynajmniej ja ich nie rozumiem, a mówią że to kobiety są trudne do zrozumienia
dobra toja znikam do pracy:), bo już kolekcja papierków przede mną
see you later.....

ależ zaniedbałam to miejsce... nie byłam tu chyba sto lat.. no ale cóż teraz już jestem:)
działo się wieleee, nawet nie wiem od czego zacząć, więc miałam grypkę, na szczęście nie ptasią, ale za to żołądkową, miałam całkiem fajną długąąąą randkę, nieciekawą niedzielę, świetną niespodziankę w piątek  i w ogóle to mam chyba fajne życie,a i jeszcze mam test kwalifikacyjny w piątek do nowej pracy, gdybym tam się dostała to byłabym bardzo szczęślliwa....ale najlepsze że w mojej obecnej nic nie wiedzą, a jak się dowiedzą to przeżyją szok hihih i prawidłowo, tzreba mnie cenić jak jestem:):)
no ale zobaczymy co to będzie.. dobra znikam do pracy:)