Przeskocz do treści

1

ależ się dzisiaj wyspałam hihih, juz nie pamiętam kiedy tak długo spałam... nawet nie słyszałam telefonu jak dzwonił. Chyba mnie moje wieczorne życie, zwłaszcza z ostatniego miesiąca zbyt mocno wykańcza , ale i tak nie zamierzam z  tym skończyć:)
podobają mi sie te długieeeee  wieczorne rozmowy, śmiechy, małe i wielkie różnice zdań, wypowiadane głośno albo cicho marzenia i plany... czuję, że dzięki Mu odżywam, rozkwitam i jeszcze więcej mam w sobie chęci do życia
życie to fajna sprawa... ale teraz czas do pracy
miłego dzionka

chyba mimo tego padającego śnieżku wiosna idzie, bo cos budzi sie we mnie większa chęć na życie
doszłam dziś to tak wspaniałego wniosku (też nie mam o czym myśleć w pracy tylko o niebieskich migdałach ), że człowiek dzięki miłości rozkwwita, najpierw powoli, prawie z niedowierzaniem, a potem coraz mocniej i piękniej i ile radości to daje nie tylko jemu, ale też wszystkim dookoła:). Miłość to zaraźliwa choroba...
pierwszy raz spotkałam człowieka - mężczyznę, który chce bym się rozwijała, bym była mądra właśnie dla Niego, bym mimo wszystko trzymała sie swoich zwariowanych zasad, mimo że są dla Niego trudne do zrozumienia, On chyba mnie po prostu akceptuje taką jaką jestem naprawde, choc często sama nie wiem kim jestem . Chyba sama dla siebie jestem zagadką, terenem nieodkrytym...
zagrałam w końcu dziś pierwszy w konkursie o bilety do kina na " wyznania gejszy" , ciekawe czy mi się uda wygrać
Książka była superrrrrrrr, chyba muszę ja jeszcze raz przeczytać, mam nadzieję, że film równie mocno mi się spodoba:)
podoba mi sie ta pisanina:)
pozdrowionka