Przeskocz do treści

11

Urodziny Jezusa były radosne, z odpowiednią oprawą, ze śpiewem kolęd, a nawet dalej się cieszymy i kolędujemy 🙂 Bardzo mi się podobało ciągłe pytanie Marceliny: 'Mamo a Pan Jezus już się urodził?' w Boże Narodzenie. Tortu nam zabrakło - na przyszły rok koniecznie muszę upiec! Jak urodziny Jezusa to i tort powinien być. W ogóle jej oczekiwanie było dla mnie zaskakujące, że tak wiele już rozumie i jak tym się cieszy. Mam nadzieję, że odrobina jej entuzjazmu i radości przeszła na mnie 😉
Adwent w tym roku mieliśmy wyjątkowy, taki nasz, taki spokojny i taki prawdziwy - lepszy niż jakiekolwiek moje zamierzenia czy plany. Święta też były na swój sposób wyjątkowe i inne, mają jednak jakieś ALE, którego jeszcze nie zdefiniowałam.

I to 'coś' czego jeszcze nie zdefiniowałam siedzi mi na końcu głowy i rozprasza moje myśli, zaprząta mi głowę. Gdy wydaje mi się, ze już wiem, to dzieje się coś po czym dalej nie rozumiem. Myślę, że papier muszę wyjąć i przelać myśli. 🙂

Najbardziej z tych Świąt lubię czas oktawy, bo jest zdecydowanie spokojniej, wolniej i ciszej... haha.. z tym to dobrze jest, bo mam argument dla dzieci by były ciszej, wszak w żłóbku małe Dziecię Jezus śpi to nie można krzyczeć 🙂 Czasem działa 😉

Na święta udało mi się wysłać kilka listów, ale jeszcze kilka mam zaległych i bardzo się na to cieszę. Odzwyczaiłam się od częstego pisania, a to taka fajna forma komunikacji! Niezbędne minimum w tym roku osiągnęłam, co było jednym z zamierzeń tegorocznych.

Niedziela Świętej Rodziny się zbliża, w tym roku też będziemy losować patrona naszej rodziny. Aktualnie króluje św. Franciszek: przeczytałam dwie książki o Franciszku, dzieci po roku wiedzą kto to jest [no dobra - dziecko - Marcelina ;)], odwiedziliśmy trzy klasztory franciszkańskie i spooooro mu polecaliśmy intencji modlitewnych różnych 🙂

No i czas o nowym roku pomyśleć. Cieszę się na nowe! 🙂

Pierwszy tydzień Adwentu rozpoczęty, nawet z przytupem, bo z gośćmi przez dwa dni 😉 Pierwsze zadania wykonane, drzewko Jessego stoi, pierwsze symbole wiszą, pieśni adwentowe w tle, plakat - stajenka jest na ścianie - zainteresowanie dzieci duuuże, aż zaskakujące. Dzieci nieustannie zadziwiają mnie swym zainteresowaniem życiem, tym co wokół nich się dzieje, czym żyjemy. Przez to utwierdzam się w przekonaniu, że dobrze zrobiłam nie posyłając Marceliny do przedszkola - to świetny czas dla nas i edukacja domowa jeszcze bardziej mi się marzy. I jestem normalna, mam tez czasem ich dość 😉

drzewko Jessego 2017

Polecamy bardzo książkę "Wszyscy na Ciebie czekamy", jest wznowione teraz wydanie. Zawiera plakat, który należy uzupełniać przez okres Adwentu + historyjka na każdy dzień.

Dziś rozpoczęliśmy produkcję kartek i rysunków świątecznych. Zaczęliśmy trochę wcześniej, bo Marcelina - nasz główny wykonawca - ma różne moce przerobowe, raz maluje z zacięciem cały dzień, a raz lepiej jej zabrać kredki 😉 Stan na dziś: 6 namalowanych  i zaadresowanych kopert z życzeniami 🙂

Nie zdążyłam pochwalić się naszym tegorocznym wieńcem adwentowym. Jest prosty, zielony, z czterema świecami - trzy fioletowe i jedna różowa. Kto wie dlaczego różowa i w którą niedzielę się ją zapala? 😉

Wersja pierwsza

wieniec adwentowyWersja druga - różni się tym, że nabiłam duże gwoździe w wieniec i świeczki. Taki prosty sposób, a jakoś mi do tej pory umknął. Może komuś się przyda.

wieniec adwentowy

I dwa wianki przy okazji powstały 🙂

A z resztek zrobiłam dekoracje do sypialni!

I jeszcze Wam napiszę o nowej grze planszowej, która mnie zaintrygowała - "Jak to wtedy było?". Zabawa polega na tym, że opowiada się, wspomina w odpowiedzi na pytanie zadane w karcie, a następnie sprawdza się słuchających czy słuchali 😉
Mam nadzieję na dobrą, rodzinną zabawę zwłaszcza, że niedługo czeka nas kilka większych rodzinnych spotkań i święta 🙂

Gdyby ktoś był chętny to przy zakupie gry w serwisie moidziadkowie.pl, drugą grę otrzyma gratis. Wystarczy przy złożonym zamówieniu w polu KUPONY wpisać kod: 9SX66JXP. Promocja jest ważna do 15 grudnia.

Zdjęcie ze strony https://moidziadkowie.pl/pl/64-nowa-gra-jak-to-wtedy-bylo.html
Zdjęcie ze strony https://moidziadkowie.pl/pl/64-nowa-gra-jak-to-wtedy-bylo.html

7

Zaległości czas nadrobić. Jakoś komputery nas nie kochają i coś stale się psuje, jam cierpliwości już do nich nie mam i nie wierzę, że znów pochodzi 😉 Korzystam zatem póki chodzi i może zdążę nadrobić w tym roku...

Najpierw pochwalić się chciałam pieczątką do książek, którą mi Magda zrobiła [KLIK]. Teraz wszystkie moje książki będą z taką pieczątką 🙂 Swoją drogą to świetny pomysł na prezent!

Adwent.

To nasze pierwsze z Marceliną bardziej świadome przeżywanie tego czasu oczekiwania i dla mnie zaskakujące, że można tyle wytłumaczyć 3,5 letniemu dziecku. Z naszego planu, o którym TU pisałam, najsłabiej nam poszło czytanie opowiadań, bo były zbyt poważne jak na nią. Na roratach też byliśmy i Marcelina bardzo zabawnie wyglądała jako najmłodsza, a za to jedyna z prawdziwą świeczką 😉

drzewko Jessego

W tym roku zwróciłam większą uwagę by zbyt szybko nie było u nas ozdób świątecznych i generalnie chyba znalazłam właściwy moment - dzień św. Łucji, 13 grudnia - od tego dnia codziennie coś razem z Marceliną robiłyśmy nowego albo wyciągałyśmy starego i ozdabiałyśmy dom.

szopka

Czas świąteczny jeszcze dla nas trwa do 6 stycznia. Święta u nas w ciągłych rozjazdach, więc ten czas do 6 stycznia jest dla nas fajny, bo jeszcze świąteczny a już spokojny. Aczkolwiek i tak się zmieniają rzeczy, o których kiedyś myślałam, że się nie zmienią.

dekoracje świąteczne

Do świąt jeszcze wrócę jak zdjęcia zgram z aparatu. W niedzielę organizujemy u siebie śpiewanie kolęd. Śpiewniki już gotowe, ciasto upiekę i pośpiewamy 🙂

Kiedyś Polly podawała i bardzo podoba mi się ten pomysł - spis potraw wigilijnych:

  • barszcz
  • uszka
  • kapusta z grochem
  • paszteciki z kapustą i grzybami
  • śledź w kawie - rewelacja!
  • śledź z żurawiną
  • karp smażony
  • kompot z suszu
  • ryba po japońsku
  • rolada szpinakowo - łososiowa
  • krokiety

Pewnie o czymś zapomniałam, ale w Wigilię to dla mnie istnieje tylko barszcz z uszkami i karp 😉

Ciasta moje:

drożdżowa gwiazda