18

Tego posta przymierzałam się napisać od dawna, ale jakoś nie miałam odwagi. Poza tym udostępniłam adres bloga osobom, które krytycznym okiem patrzą na nasz pomysł, więc się wstrzymywałam. Skłoniło to mnie jednak do przemyśleń, ze coś jest nie tak skoro nasze małżeńskie decyzje uzależniamy od innych. Zatem podjęliśmy domową dyskusję, wyciągnęliśmy na wierzch wszystkie nasze lęki, strachy, marzenia, nadzieje i po konsultacji z osobą znającą się na nieruchomościach podjęliśmy decyzję o zakupie domu do remontu z dużym ogrodem czy raczej łąką, która w przyszłości będzie pięknym ogrodem 😉

O dziwo, po podjęciu decyzji, mamy ogromny wewnętrzny spokój i pewność, że robimy dobrze, że to dla nas jest dobre z wielu względów. Sprawa posunęła już się do przodu, dostaliśmy pozytywną decyzję kredytową i prawdopodobnie do końca miesiąca podpisujemy umowę na kredyt i u notariusza.

Sama historia z bankami to niezła jazda, zwłaszcza w moim stanie pomroczności ciążowej. Najbardziej zawiedliśmy się na banku, w którym jesteśmy od kilkunastu lat.

Nasza kraina szczęśliwości stała się realna i bliska realizacji 🙂

 

przyszłe nasze chaszcze 😉

 

7

Falstart nastąpił, tego domu nie będzie, kobieta zaczęła zbyt kręcić, więc się wycofaliśmy. Ciekawe ile takich falstartów nas czeka jeszcze 😉
Bonusem całej sytuacji jest fakt, że z Onym zbliżamy się do siebie coraz bardziej, rozumiemy się lepiej, mam poczucie jakby uczestniczenia w przygodzie, której akcja dopiero się rozwija, to takie rozwijające dla nas jest.
Na pocieszenie dla nas będziemy malować  sypialnię, dziś postaram się powynosić książki - znaczy akcję MALOWANIE  zaczniemy 😉

moje balkonowe pomidorki 🙂
A tak w ogóle to pomidory mi na balkonie rosną, kwiaty kwitną, koperek na zimę już zamroziłam, dziś to samo uczynię z natką pietruszki.
Czy ktoś ma pomysł co można zrobić z czerwonych i białych porzeczek? Na ten rok brak mi koncepcji.

 

piwonie kwitną...
Miałam wczoraj cudne spotkanie z moja siostrą, do dziś jestem pod wrażeniem! Taki dobry, owocny czas dla nas. Miałam natchnienie, zebrałam się, zapakowałam po pracy w samochód i zawitałam do niej popołudniem. Wiecie to jest jakby odkrywanie jej na nowo, poznawanie, zbliżanie się do siebie, jakbym dostała nową siostrę 🙂
Wiem, ze niektórzy mogą się dziwić, ale nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że dzieli nas spora różnica wieku i tak naprawdę dopiero od kilku lat nawiązujemy bliższą, dorosłą relację. A to jest takie fajne!
nagietki rozpanoszyły się w ogrodzie i wyglądają cuuudnie 🙂
 Mam awersję do pracy, nie mam do niej serca, żadnej przyjemności, satysfakcji. Trudne to dla mnie, nie pamiętam, żebym miała taką sytuację. Wychodząc z domu rano mam wrażenie jakbym robiła to za karę, wbrew sobie. Malkontenctwo jakieś mi się włączyło - no tyle moich żali.

14

Znaleźliśmy dom i zdecydowani jesteśmy! 🙂
Lokalizacja doskonała, dom do gruntownego remontu, ani mały ani duży, z sąsiadami w odpowiedniej odległości, z miejscem na ogród  -  no idealny wręcz dla nas!
Jutro dogadujemy cenę i resztę.
Szczęśliwi jesteśmy na maksa 🙂
No a tak w ogóle  to słońce wreszcie wyszło, wprawdzie szału temperaturowego nie ma, ale jest już zdecydowanie lepiej. Czereśnie rządzą, a my z nimi 😉

 

 

Zeszły tydzień był trudny, co dzień lepszy zając z kapelusza wychodził, aż bałam się owego kapelusza ruszyć 😉
Pytanie jedno ciśnie mi się na usta ostatnio: jak się nie stresować, nie denerwować?  No bo muszę dla zdrowia, tylko nie wiem jak.

Chyba w zeszłym roku za słabo się uczyłam bycia egoistką albo może tego trzeba się uczyć ciągle na nowo?

edit:

Zostałam zaproszona przez Kamę do zabawy, za co serdecznie dziękuję 🙂

 


O jakiej porze dnia czytasz najchętniej?
W ciągu roku zazwyczaj wieczorami, ale czasem jak książka mnie wciągnie to i całą noc lubię 🙂

W jakiej pozycji najchętniej czytasz?
Zaczynam na siedząco, a kończę w pozycji leżącej 😉

Jaki rodzaj książek najchętniej czytasz?
o duchowości chrześcijańskiej, bo lubię zgłębiać wiedzę o Bogu,
biograficzne, bo lubię poznawać ścieżki życia ludzi,
historyczne, bo lubię poznawać fakty o Polsce zwłaszcza międzywojennej, sienkiewiczowskie, bo moja miłość do Sienkiewicza zaczęła się od Trylogii,
obyczajowe, podróżnicze, dobre kryminały...
Jaką książkę ostatnio kupiłaś- otrzymałaś?
Dużo kupuję książek, moja ostatnia zdobycz to "Korespondencja rodzinna Zelli i Ludwika Martin" oraz z 1925 roku kilka książek Żeromskiego (ale to bardziej ze względu na rok wydania)

Co czytasz obecnie?
"Korespondencja rodzinna Zelli i Ludwika Martin" i po raz drugi sagę Baxterów

Używasz zakładek czy zaginasz rogi?
Zakładki! Mam kartonik z zakładkami i co książka to inna zakładka 😉

E-book czy audiobook?
U mnie króluje tradycyjna książka, nie ma innej opcji.

Jaka jest Twoja ulubiona książka z dzieciństwa?
Moja miłość do książek bezsprzecznie zaczęła się od "Psa, który jeździł koleją", przeczytałam ją wtedy chyba z 10 razy. A poza tym: baśnie, "Bajarka opowiada", seria Ani z Zielonego Wzgórza...
 Do zabawy zapraszam: Polly, Elphame, Agnieszkę, Jaszkę, Diuk, M. z Blog o poranku oraz każdego kto ma ochotę 🙂
dobrego tygodnia!

10

To było nasze i moje osobiście najpiękniejsze Triduum Paschalne jak żyję! Ogólnie ujmując od Liturgii Wielkoczwartkowej przez cały Wielki Piątek był czas Adoracji, modlitwy, wyciszenia i na dodatek mogliśmy go razem przeżyć z Onym (bo miał iść do pracy).

W dużej mierze myślę, że po pierwsze uświadomiłam sobie, że liturgia rozpoczyna się w Wielki Czwartek i jest to jeden ciąg, nie ma błogosławieństwa, wejścia, tylko to jedna liturgia do Wielkiej Soboty. To dało zupełnie inną perspektywę, bo do tej pory jakoś to dzieliłam na poszczególne dni.
Po drugie czas gotowania zostawiłam na sobotę, miałam pomocników, więc poszło nam gładko, a jeszcze starczyło czasu by każdy kto chce mógł pójść na Adorację do Bożego Grobu.

 Niedziela/Poniedziałek Wielkanocny to czas radości, bardzo rodzinny...
 Dla mnie ciekawym doświadczeniem było w tym roku obserwowanie jak nasza rodzina się zmienia, dorasta, rozrasta, przekształca. Bardzo się cieszę, że biorę w tym udział 🙂
***
Dziś przymierzam się popołudniem do 'zajęć artystycznych' czyli malowania koszyków, doniczek itd. Zamierzam odnowić co nieco, to tak w ramach rozruchu [chyba przesilenie wiosennie mi mija ;-)]. Mam bowiem plan do przemalowania dwóch regałów, ale nie wiem jak na to zareaguje Ony, więc na razie obmyślam strategię jak go przekonać do tego i by obyło się bez wielkiego halo 😉
Plany wiosenne do końca miesiąca mam rozpisane, pozostaje mi tylko działać, o ile naprawdę minęło mi zniechęcenie, które od jakiegoś czasu mnie gnębi.
A i chciałam się pochwalić, że papryczka nam wzeszła, która miała małe szanse by urosnąć. Normalnie balkonu nam braknie 😉