Przeskocz do treści

5

Skończyliśmy chomikowanie zapasów na zimę, kapusta ukiszona i przełożona w słoiki, wegeta do zupy [przepis - KLIK] zrobiona, pietruszka ostatnia wykopana, kwiaty prawie zabezpieczone, więc my się zimy nie boimy 😉

kapusta do kiszenia

Listopad mknie, Rok Miłosierdzia i liturgiczny się kończy, jutro przyjęcie Chrystusa za Pana i Króla w Łagiewnikach, Adwent tuż tuż... Czynię przygotowania do drzewka adwentowego (Jessego) i wieńca, dziś się przejdziemy na spacer do lasu pozbierać trochę skarbów 😉 Jak przeglądam różne blogi, strony czy pinterest to czasem zastanawiam się nad określeniem "magia świąt" - z jednej strony niby rozumiem a z drugiej bardzo mi zgrzyta, bo czy ktoś sobie zadaje pytanie co to za święta, po co wieniec czy kalendarz?

Ciasto na piernik leżakujący zrobiłam wczoraj, gdyby ktoś miał chęć to namawiam na niego [KLIK po przepis] - jest super! Obłędnie smakuje i pachnie. To jedno z niewielu ciast, które weszło do naszego stałego kanonu świątecznego. W miarę szybko się robi i nawet trzeba go zrobić tydzień przed świętami 🙂

Przez tydzień mnie przeczołgała chyba grypa jelitowa, Józka tez zahaczyła dłużej, a najlepiej miała Marcela z Tatą, bo tylko jeden dzień. Wracamy teraz do formy, a mnie to jeszcze dodatkowo zmobilizowało do działania kuchennego. Od jakiegoś czasu już krążyłam wokół zdrowszego jedzenia i niby nawet coś z tego wychodziło, ale choróbsko zmusiło mnie do przemyśleń i wprowadzenia pewnego reżimu...haha.. zobaczymy jak nam pójdzie 🙂 Osobiście zaczęłam od zakwasu buraczanego i codziennie rano, na czczo wypijam 3/4 szklanki - MNIAM!

jesień

Ony nadal dzielnie walczy z wyrównywaniem terenu, a ja dosadziłam krzaki owocowe i drzewka 🙂

zakładanie trawnika

I polecam bardzo fajną stronę z ciekawymi podcastami - rozmowami o edukacji domowej - KLIK.

 

7

W tym roku obrodziły nam ostre papryczki czyli mieliśmy szaleństwo papryczkowe. Ony uradowany najbardziej, bo to jego ulubione, więc zajada chyba prawie ze wszystkim. Ususzyliśmy sporo i wypróbowaliśmy papryczki w marynacie według tego przepisu. Za tydzień będzie próbna kontrola smaku, jak wyjdą to się podzielę i komuś sprezentuję 😉

ostra papryczka

Składniki:
1 kg papryczek chilli
4 szklanki wody
2 szklanki octu
3 łyżki soli
5 łyżek cukru
Do każdego słoika:
kilka ziaren pieprzu
1-2 liście laurowe
1-2 ząbki czosnku
1 łyżeczka miodu

Wodę, ocet, cukier i sól zagotować. Do wysterylizowanych słoików wrzucić przyprawy, ułożyć papryczki i  dodać miód. Zalać gotującym  płynem. Po lekkim przestudzeniu szczelnie zamknąć słoiki. Nie można tego robić od razu, trzeba poczekać aż ulotnią się wszystkie pęcherzyki powietrza. Gotowe do jedzenia papryczki będą po 2-3 tygodniach.

 

suszona papryka

suszymy paprykę

3

U nas życie podwórkowe trwa w najlepsze 😉
Nadzieje rosną mocno w górę, że ujrzymy wreszcie trawę posianą i uporządkowany teren!

zakładanie trawnika

Młode koty żyją już swoim zdecydowanie dobrym życiem, śmiechu przy tym co niemiara, bo są przy tym przezabawne 🙂

koty

Ostatnią marchew wreszcie udało nam się wykopać i schować, oczywiście przy wydatnej pomocy Józia - nie przeszkadzał! 😉

marchew 2016

Kwiaty jeszcze w pełnym jesiennym uroku!

kwiaty

I zabawa wodna trwa codziennie w najlepszej komitywie 😉

zabawa

6

Codzienność mknie,nie mogę uwierzyć, że Józef ma pół roku! Kiedy to minęło? Niby niedużo, a mam wrażenie jakby to wieki temu było i oczywiście te wieki Józek był z nami 😉 Nasz dostojny kawaler ma 10 kilogramów, ubiera się jakby miał 12 mcy, liczba zębów niezmienna - 8, czołga się, ostatnio sam wyszedł z fotelika, jak widzi Marcelinę to piszczy z uciechy,
Marcelina się zrobiła bardzo fajna wobec Józia, zabawia go, całuje, sprawdza czy się nie budzi i jakby co to donosi, ściska - przesłodka jest 🙂 Jednocześnie też zazdrosna jest, ale chomikuje w sobie, tylko po oczach widać. Mamy za kilka dni rocznicę zawarcia Sakramentu małżeństwa i nie mogę się nadziwić jak w stosunkowo czasie wszystko wywróciło się do góry nogami 🙂

dalie

Poza tym tak dużo rzeczy się dzieje w tak zwanym międzyczasie! Prawie co wieczór mam kłopot by sobie przypomnieć co się działo w dzień, nie wiem czy to dobry objaw 😉 Zdjęcia dziś zaczęłam letnie porządkować i od razu przypominają się różne wydarzenia czy wykonana praca. Nawet nie zdawałam sobie sprawy, że tyle i takie rzeczy zdążyliśmy zrobić.
Na przykład wczoraj niespodziewanie odezwał się do mnie Pan w sprawie mojego drzewa genealogicznego i.... przekazał mi skany ksiąg parafialnych parafii mojej mamy od 1868 do 1955 roku! Najpierw myślałam, że to żart, ale jak przejrzałam wstępnie i znalazłam moją mamę, dziadków to ONIEMIAŁAM z radości! Chyba dwie zimy poświęcę na przejrzenie całości 😉 Aktualnie mam 409 rodzin i 1229 osób, czuję, że będzie wzrost, bo np. znalazłam rodziców Pradziadka 😉

Od dziś mamy świeże, prawdziwe mleko od krowy i choć mieszkamy na wsi to krowy tu nie uświadczysz. Pachnie! Naprawdę pachnie, aż mi się dzieciństwo przypomniało. Część zostawiłam na ser, a resztę pewnie pochłoniemy. Jak będzie więcej to masło będę robić 🙂

maki

I podsumowanie ogrodowe powoli trzeba zrobić, bo nasionka już prawie zebrane, marchew prawie wykopana, truskawki posadzić w nowym miejscu, a ziemię Ony przekopie i zimo przybywaj 🙂
Onego chciałam pochwalić, bo wreszcie trawę zaczynamy siać! Znaczy teren powoli równy zaczyna być i powoli chaszczom mówimy 'papa'. Znów wiosny nie będę mogła się doczekać, by w pełni zobaczyć efekt 🙂

Maliny jeszcze zbieramy, choć trochę innego koloru, ale smakowo nadal świetne. O! Maliny jeszcze trzeba przesadzić 🙂

maliny