Przeskocz do treści

3

U nas życie podwórkowe trwa w najlepsze 😉
Nadzieje rosną mocno w górę, że ujrzymy wreszcie trawę posianą i uporządkowany teren!

zakładanie trawnika

Młode koty żyją już swoim zdecydowanie dobrym życiem, śmiechu przy tym co niemiara, bo są przy tym przezabawne 🙂

koty

Ostatnią marchew wreszcie udało nam się wykopać i schować, oczywiście przy wydatnej pomocy Józia - nie przeszkadzał! 😉

marchew 2016

Kwiaty jeszcze w pełnym jesiennym uroku!

kwiaty

I zabawa wodna trwa codziennie w najlepszej komitywie 😉

zabawa

6

Codzienność mknie,nie mogę uwierzyć, że Józef ma pół roku! Kiedy to minęło? Niby niedużo, a mam wrażenie jakby to wieki temu było i oczywiście te wieki Józek był z nami 😉 Nasz dostojny kawaler ma 10 kilogramów, ubiera się jakby miał 12 mcy, liczba zębów niezmienna - 8, czołga się, ostatnio sam wyszedł z fotelika, jak widzi Marcelinę to piszczy z uciechy,
Marcelina się zrobiła bardzo fajna wobec Józia, zabawia go, całuje, sprawdza czy się nie budzi i jakby co to donosi, ściska - przesłodka jest 🙂 Jednocześnie też zazdrosna jest, ale chomikuje w sobie, tylko po oczach widać. Mamy za kilka dni rocznicę zawarcia Sakramentu małżeństwa i nie mogę się nadziwić jak w stosunkowo czasie wszystko wywróciło się do góry nogami 🙂

dalie

Poza tym tak dużo rzeczy się dzieje w tak zwanym międzyczasie! Prawie co wieczór mam kłopot by sobie przypomnieć co się działo w dzień, nie wiem czy to dobry objaw 😉 Zdjęcia dziś zaczęłam letnie porządkować i od razu przypominają się różne wydarzenia czy wykonana praca. Nawet nie zdawałam sobie sprawy, że tyle i takie rzeczy zdążyliśmy zrobić.
Na przykład wczoraj niespodziewanie odezwał się do mnie Pan w sprawie mojego drzewa genealogicznego i.... przekazał mi skany ksiąg parafialnych parafii mojej mamy od 1868 do 1955 roku! Najpierw myślałam, że to żart, ale jak przejrzałam wstępnie i znalazłam moją mamę, dziadków to ONIEMIAŁAM z radości! Chyba dwie zimy poświęcę na przejrzenie całości 😉 Aktualnie mam 409 rodzin i 1229 osób, czuję, że będzie wzrost, bo np. znalazłam rodziców Pradziadka 😉

Od dziś mamy świeże, prawdziwe mleko od krowy i choć mieszkamy na wsi to krowy tu nie uświadczysz. Pachnie! Naprawdę pachnie, aż mi się dzieciństwo przypomniało. Część zostawiłam na ser, a resztę pewnie pochłoniemy. Jak będzie więcej to masło będę robić 🙂

maki

I podsumowanie ogrodowe powoli trzeba zrobić, bo nasionka już prawie zebrane, marchew prawie wykopana, truskawki posadzić w nowym miejscu, a ziemię Ony przekopie i zimo przybywaj 🙂
Onego chciałam pochwalić, bo wreszcie trawę zaczynamy siać! Znaczy teren powoli równy zaczyna być i powoli chaszczom mówimy 'papa'. Znów wiosny nie będę mogła się doczekać, by w pełni zobaczyć efekt 🙂

Maliny jeszcze zbieramy, choć trochę innego koloru, ale smakowo nadal świetne. O! Maliny jeszcze trzeba przesadzić 🙂

maliny

10

To bardzo zaległy post, ale nie mogę się oprzeć, by tego nie zamieścić.

Po raz pierwszy w życiu byłam świadkiem pożegnalnego zlotu jaskółek w takiej ilości!

Nagrałam trochę na filmiku (mam nadzieję, że będzie słychać) i zrobiłam kilka zdjęć.

To był MEGA koncert pożegnalny. Na drugi dzień nie było już żaden jaskółki 🙂

6

Jesień nadeszła, bardzo w tym roku przeze mnie oczekiwana, bo mam poczucie, że będę miała czas odpocząć i myśli zebrać. Oby nie okazało się to tylko złudzeniem 😉
Bardzo potrzebuję chwili oddechu, zwłaszcza na zebranie i uporządkowanie myśli. Ostatnio świetnie nam wychodzi przebieg niedzieli, gdyż spędzamy go razem nigdzie nie ruszając się z domu. Trudne to było na początku, oj trudne.. teraz miło jest NIC nie robić i pograć w piłkę na przykład 😉

Marcela raczej bez żadnych komplikacji chodzi do żłobka. Ale aklimatyzacja trwa, bo odsypia całymi popołudniami, co dla mnie jest niemiłe, bo w zasadzie jej nie widzę. Smarczy już trzeci tydzień z rzędu, co prawie wychodzi z kataru to przychodzi nowa fala. Life is brutal i jak mój kolega dodaje full of zasadzkas 😉

Po trzech miesiącach czekania od tygodnia nie noszę w miskach wody ciepłej tylko funkcjonuje u nas wreszcie prysznic! I to była ostatnia rzecz, której mi brakowało na nowych włościach. Na ten moment pominę milczeniem dlaczego tak długo to trwało. Muszę poczuć natchnienie do napisania 😉

I wróciłam nawet do robienia zdjęć, bo mi do nich tez natchnienie minęło 😉