Przeskocz do treści

Dawno nie uzupełniałam wpisów z przeczytanych przez nas książek dla dzieci. Biblioteczka dzieci regularnie się powiększa, pozycji przybywa i zapisaliśmy się do biblioteki, więc czytelnictwo kwitnie w naszym domu 🙂 Dziś tak z pamięci.

Afryka Kazika - Łukasz Wierzbicki

Połknęliśmy ją! Dawno nie czytaliśmy tak cudownej książki! Autor, Łukasz Wierzbicki, opisuje na podstawie reportaży Kazimierza Nowaka z Afryki podróż, którą odbył w latach 30tych na rowerze. Myślę, że jest fantastycznym wprowadzeniem do czytania innych książek o Afryce.

Rozdziały są krótkie, napisana świetnym językiem, czyta się z pełnym zaciekawieniem. Ma też piękne ilustracje.

I puentę ma piękną, że najważniejsze z wypraw są wspomnienia a nie skarby.

Nawet Józek był zasłuchany i dał się porwać przygodom 🙂 Ja mam ochotę poszukać książki w wersji dla dorosłych czyli zebranych reportaży. Mamy plan by pójść na spotkanie autorskie, że o podróży do Afryki nie wspomnę 🙂

Rajskie kwiaty - ks. Jan Warta

Bardzo wartościowa książeczka. W prosty sposób, poprzez krótką historyjkę, wyjaśnia dziecku sens pracy nad sobą. Porównując prace nad sobą do pracy nad ogródkiem.

Ukuło już się nam hasło domowe i pytam Marcelinę lub Józia "chcesz mieć w sercu kwiaty czy chwasty?". Dpziała to! 🙂

4

Z nowym rokiem rozpocznę nową serię "Biblioteczka dzieci" i mam nadzieję, że uda mi się ją regularnie uzupełniać. Zwłaszcza czuję się motywowana za każdym razem jak zaglądam do biblioteczek na blogu Pietruszki, Zochacza i Jachola, ich mama dzielnie prowadzi ewidencję 🙂 Książek czytamy sporo,a w zasadzie coraz więcej i jak czytamy to często mam myśl 'o fajnie byłoby się nią podzielić'. Generalnie jak robi się cisza w domu to opcje są dwie: albo właśnie coś niszczą albo czytają książki 🙂

Dziś podzielę się częścią łupów okołoświątecznych:

  1. Opowieści biblijne na dobranoc - Jean E. Syswerda; ilustracje: Daniel Howarth

Najpiękniejsze w tej książce są ilustracje. Są urzekające ogromnie, takie jak lubię w książkach dla dzieci najbardziej. Dzieciom też ilustracje bardzo przypadły do gustu i były świetną inspiracją do rozmów. Obawiałam się trochę by nie były opowieści napisane zbyt infantylnym językiem, zbyt uproszczone i spłaszczone. Książka jest jednak napisana prostym językiem, który przemawia do dzieci i wprowadza w wydarzenia biblijne. Stwarza możliwość poznania wielu postaci biblijnych ze Starego i Nowego Testamentu, wielu z nich do tej pory Marcelina nie znała. Każda historia jest krótka, akurat tyle by przeczytać i porozmawiać o każdej postaci.
Krótka modlitwa proponowana w nawiązaniu do każdej historii jest fajną inspiracją do modlitwy i nauczenia dziecka modlitwy w każdej sytuacji i w każdym czasie.
My niekoniecznie czytaliśmy je na dobranoc, bo nie mamy tego zwyczaju. My na dobranoc śpiewamy 😉

Opowieści biblijne na dobranoc

 

2. Boże drogowskazy [dla dziewczynek] - Brat Tadeusz Ruciński

Tego Autora to zawsze mogę polecać w ciemno 🙂 Nigdy się na nim nie zawiodłam, pięknie tłumaczy i wprowadza w świat wiary dzieci. Robi to w taki sposób, że dorosły wiele z tego może się nauczyć. Ta pozycja również mnie nie zawiodła. "Boże drogowskazy" to książeczka, która zawiera wyjaśnienie Dekalogu, rachunku sumienia  oraz Przykazania Miłości Boga i drugiego człowieka. Wraz z pięknymi ilustracjami!
Brat Tadeusz wyjaśnia, obrazuje każde przykazanie - drogowskaz na zwykłych, codziennych przykładach, zrozumiałych dla dziecka. Łatwo wtedy dziecko sobie wyobraża i przyjmuje treść. Autor używa języka prostego, ciepłego i zabawnego,  jakby rozmawiał z dzieckiem, a używając często zdrobniałego sformułowania 'Mała" buduje pewną bezpośredniość. Fajnie prowokuje do odpowiedzi na zadawane pytania oraz do rozmowy.

"Przykazania - dziesięć dobrych drogowskazów, co uczą każdego, jak do domu Ojca trafić, jak mieć przyjaciół tysiąc, a może i więcej; jak mieć do świata całego wyciągnięte dobre, łagodne, przyjacielskie ręce."

I zaczęłyśmy się uczyć z Marceliną krótkich wierszyków, które są plecione w treść i podnoszą pozostałe walory książki. Jednak zdecydowanie jest to książeczka dla trochę starszych dziewczynek [6-7lat], za rok - dwa Marcelina wyniesie z niej o wiele więcej.

Dla chłopców są osobne, ale Józek jeszcze za mały to nie mamy 🙂
Przy okazji br. Tadeusza polecam redagowanego przez niego "Anioła Stróża" - jest super!

Boże drogowskazy