Przeskocz do treści

18

Od jakiegoś czasu czułam potrzebę pisania listów, takich w kopercie i ze znaczkiem, ale brakowało mi na to czasu. Może po prostu czułam pewną nieśmiałość i było to niezłą wymówką, bo odwykłam od pisania i jakoś nie widziałam jak się do tego zabrać. Kiedyś nie stanowiło to dla mnie żadnego problemu, pisałam sporo i często. Do dziś mam całą korespondencję zachowaną w kartonach w piwnicy, a jak się przeprowadzałam do męża to chciał je wyrzucić, bo niby zbyt dużo tego było do noszenia 😉 Te cenniejsze mam na regale i czasem do nich wracam.
Teraz o dziwo stanowi to dla mnie problem, kilka mam nawet zaczętych i nigdy nie wysłanych. Listy jednak pisze się inaczej niż email i czułam jak narasta we mnie chęć. Przedwczoraj usiadłam z dobrą herbatą w dłoni, wieczór skłonił ku refleksji i popełniłam list! Poczułam się jakbym nowe skrzydła otrzymała, jakbym wolność odzyskała 😉
Dziś idzie do Adresatki 🙂
Piszecie listy?
pomidory na balkonie oszalały 😉