3

ostatnio cały czas przypomina mi się Tato - jego spojrzenie, ręce, śmiech, szczegóły rozmów, gesty, głośne śpiewanie, jego twarz, to co lubił a najbardziej jego odchodzenie, żegnanie się...
tak bardzo za nim tęsknię...
bardzo...
i chyba ciągle się czuję zaskoczona jego nieobecnością..

 

Przez pierwsze pół roku po śmierci jak wracałam z pracy to całą drogę wyłam, modliłam się i powtarzałam "narobiłeś nam kłopociku Tatku". Teraz pustka jeszcze jakby większa...

 

 

15

Ja również nie mogę przejść obojętnie wobec tego filmu, choć miałam o nim nie pisać. Mimo, iż polityką się interesuję, nie lubię jej publicznie komentować. Mam swoje poglądy, ustalone od lat i jestem im wierna.
Jednak wpis Salci skłonił mnie ku temu, żeby o nim napisać, żeby jak najwięcej osób obejrzało ten film i zastanowiło się...

Ci ludzie nie milczą, bo pewnych spraw nie wolno przemilczeć, a jednak nikt tym świadectwem się nie przejmuje. Nikt nie dochodzi, nie pyta dlaczego sam wyjazd głowy państwa był na tak żenującym poziomie zorganizowany. Nikt nie mówi o tym, co działo się przed i zaraz po wypadku... Warto posłuchać tych, którzy tam byli./cytat Salcii/

13

Zakończył się w Baśkowie okres laby świąteczno - poświątecznej. To był pierwszy okres świąteczny, który nie był w biegu i po którym mam ochotę na działanie, najlepiej kilku rzeczy na raz, czyli chyba odpoczęłam 😉 Wprawdzie nie 'sprawdziłam' jeszcze choinek u dwóch moich braci i chrześnicy (tzn. nie odwiedziłam ich), ale zawsze to można nadrobić.
Od dnia wczorajszego tj. 10 stycznia 2011r. jestem na diecie, to wcale nie żart tylko poważna sprawa, bo muszę z kilku powodów schudnąć dość sporo. Najważniejszy powód to chcę się czuć dobrze sama ze sobą, przeszkadza mi bardzo ten nadmierny ciężar, który noszę ze sobą. Jeśli mi się uda to będzie mój sukces 2011 roku, z którego będę bardzo dumna.
Zrobiłam w tym roku wyjątkowo szybko podsumowanie roku poprzedniego, nawet  je spisałam i schowałam w tajne miejsce. Plany tegoroczne też już zrobiłam, ale one na razie są w fazie mocnych zmian, przesunięć i negocjacji z Onym, bo niektóre są mocno z nim związane 🙂
No to dziś a'la ekspresowo, bo już muszę lecieć 😉
 
 
***
Została połechtana moja próżność przez Agnieszkę, ponieważ zostałam przez nią wyróżniona nagrodą Kreativ Blogger. Dziękuję serdecznie Agnieszko 🙂
Mam wymienić 7 rzeczy, o których o mnie nie wiecie. To z jednej strony łatwe, a z drugiej strony trudne, ale spróbuję się z tym zmierzyć:
po 1. buduję mozolnie moje drzewo genealogiczne, które ma 1138 osób i nadal rośnie (czasem gorzej z moim zapałem)
po 2. od kilku lat praktykuję, że od popołudnia w piątek do niedzieli wieczór jest czas na przyjemności - to dość szerokie pojęcie, w którym wiele się mieści, ale nie ma w nim sprzątania itp. rzeczy  😉
po 3. byłam harcerzem - strażakiem i uczestniczyłam w zawodach strażackich, a raz nawet gasiłam las 🙂
po 4. uwielbiam filiżanki - można rzec, ze chyba je zaczęłam zbierać
po 5. jak byłam dzieckiem to bawiliśmy się w drużynę Żółwi Ninja - było nas czterech, mieliśmy swoją pocztę, legitymacje, imię itd. - wspomnienia bezcenne, których nie umiem wyrazić 🙂
po 6. bardzo lubię lata 20 -lecia międzywojennego w Polsce
po 7. czytam sporo różnych książek, artykułów, stron o prowadzeniu domu, o byciu Panią Domu - bardzo mnie to interesuje, wręcz fascynuje 🙂

 

 

dobrego tygodnia moi Kreatywni Blogerzy 😀