Przeskocz do treści

28

a ona nic.

Wiecie ja sobie trochę żartuję z tego przyspieszania, bo tak naprawdę to ja się spodziewam, że ona zawita na świecie po terminie. Tak wychodzi z mej wiedzy i liczenia 😉
Na razie dziewczyna spisuje się doskonale, bo prawie wszystko udało nam się załatwić z domem. Jeszcze jedna sprawa została, ale z nią spokojnie można poczekać, zresztą nie muszę obowiązkowo być przy niej obecna 🙂

Balkon mi pięknie zarasta, kolejne kwiaty powoli rozkwitają i zaczynają wieczorami rozsiewać zapachy. Fakt, że dopiero drugi wieczór na balkonie można posiedzieć.A dziś poczekam na Onego jak wróci i go namówię na wyjście spacerowe 🙂

 

10

Mam poczucie, że nie ogarniam niczego, na smsy odpisuję po czasie, oczywiście z ogromnymi wyrzutami sumienia, że tak późno. Chciałabym już urodzić, bo zaczynam się męczyć z lekka. Czuję się słoniem, który wszędzie zawadza i przeszkadza. Dobre rady wychodzą mi bokiem i  nie mam ochoty ich już  słuchać ani trochę. Weszłam chyba w etap, że nawet rozmowy mnie denerwują, przeszkadzają. I wredna się zrobiłam, dla Onego też. Ciszy potrzebuję i najlepiej schowania się gdzieś głęboko i daleko od ludzi.
Jednakże porodu się nie boję, mam raczej poczucie, że jest zadanie do wykonania 🙂

 

Kolejna część etapu pierwszego nabywania nieruchomości za nami, podpisaliśmy umowę kredytową. W przyszłym tygodniu podpisujemy akt notarialny. Ciekawe czy zdążę przed porodem. Oby.

Frezje mi na balkonie rozkwitają! 🙂

 

 

17

JESTEM! 🙂
Wypisano mnie dziś bez żadnych problemów, ale chyba tylko dlatego, że ordynator jest zdroworozsądkowy, bo inni to chyba najchętniej by mnie zatrzymali. A on powiedział, ze wyniki ok, ktg też, ciśnienie może być, obrzęki stóp jeszcze są, ale to fizjologiczne - puścimy na trochę panią do domu.
Przez cały czas miałam poczucie, ze jestem niesiona modlitwą. Przyszłam w czwartek i w zasadzie trafiłam od razu na wizytę na obchodzie, zrobiono mi wszystkie badania, a później to już tylko codzienne ktg, ciśnienie i czekanie na
poniedziałek. A i dziś na badaniu okazało się, ze szyjka mi się skróciła i główka w miednicy już jest (chyba to dobrze to napisałam), zatem teraz me szanse na poród wzrosły 😉

Wczoraj jeszcze miałam taką fajną sytuację. Miałam plan iść na Mszę do kaplicy,
ale okazało się, że poranny obchód z lekka się opóźnił i nie mogłam pójść. I tak kombinowałam sobie jakby tu wymknąć się gdzieś na Mszę.
Siedzę na ktg za kotarką u pielęgniarek i słyszę jak Ksiądz idzie z Panem Jezusem, wchodzi do każdego pokoju, pyta, wszędzie słyszy odpowiedź nie i mówi przepraszam. No i tak sobie myślę, jak ja go tutaj zawołam, pewnie mnie nawet za tą kotarą nie zauważy. Ściskam zatem brzuch z kabelkami, wykręcam głowę i czekam, przechodzi Ksiądz cichaczem, a ja za nim wołam. Usłyszał i Pan Jezus przyszedł.
Bardzo zrobiły na mnie wrażenie słowa Księdza "przepraszam", zupełnie jakby
Pan Jezus za każdym razem mówił "przepraszam, że przeszkadzam".

Pierwsze po przyjściu do domu to poszłam spać na godzinę 🙂 Teraz oddalam się, bo muszę ograniczyć siedzenie na krześle (od tego w dużej mierze chyba miałam te obrzęki).

 

13

Jestem wielorybem! Ogromnym i sapiącym. 🙂
Przynajmniej mam takie poczucie, a od tygodnia się powiększałam. Zatem od tygodnia byłam mało życiowa, stópki miałam jak baloniki, siły ograniczone, braki w śnie, zaćmienia ciążowe (Polly miałaś rację!) i tym podobne atrakcje 😉
Nawet mam myśli, ze mogłabym już rodzić, zwłaszcza jak mam się położyć albo wstać z łóżka.. hehe to dopiero wyczyn. Ale jeszcze miesiąc został.

Konkurs na imię pozostał nierozwiązany, bo blogspot skiepścił sprawę ankiety. Po prostu nie opublikował wyników głosowania. Ja powoli chyba swój typ już mam, Ony nad nim nadal myśli i wyjdzie na to, że imię poznamy po porodzie 🙂

Na pamiątkę dla siebie zapiszę listę wyprawkową dla Malucha, którą już mam:

  • wózek
  • fotelik
  • pieluchy wielorazowe z "całym bogactwem" czyli pieluchy tetrowe, flanelowe, muślinowe, snappy, otulacze, papierki jednorazowe, pieluchy SIO, formowanki, wiaderko z pokrywką, proszek do odkażania pieluch, lanolina, podkłady jednorazowe na wyjście i torba na zużyte pieluszki  na wyjście,
  •  kosmetyki czyli waciki, Oilatum do kąpieli, pilnik papierowy, ręczniki z kapturem, myjki,
  • wyposażenie czyli łóżeczko, komoda, wanienka, kocyki polarowe, pościel, kołdra, podkłady pod prześcieradło,
  • wkładki laktacyjne wielo i jednorazowe,
  • ubranka,

i której jeszcze nie mam:

  • chusta tkana
  • kosmetyki czyli sudocrem, octenistept, gencjanę, gaziki
  • wyposażenie czyi przewijak, lampka nocna (robi się 🙂 )

 

A poza tym mam NEWSa, którego ujawnię po czwartku jak formalnie, przynajmniej częściowo, go załatwimy 😉
Bunt zapewne okoliczny będzie, bo podobno nieodpowiedzialni i młodzi jesteśmy, a w dodatku nie znamy się na temacie. My jednakże cieszymy się jak dzieci i nawet nie przeraża nas ilość zadań do wykonania. No ale w jedności małżeńskiej trwamy i jednomyślni w tym jesteśmy, że to dobre dla nas i naszej rodziny, więc dzięki temu powinniśmy się raczej wzmocnić małżeńsko 🙂

Sianie w ogrodzie i na balkonie w etapie pierwszym zakończyliśmy i o dziwo dałam radę sporo zrobić sama mimo saaaaapaania, ale też nie byłam jędza i dałam możliwość wykazać się Onemu 😉