Przeskocz do treści

6

Dziś po wczorajszej burzy wreszcie rześko było i bardzo przyjemnie. Z Marceliną rządziłyśmy w domu i przyjmowałyśmy gościa 🙂

Ony pilnował remontu, a od dziś widać pierwsze efekty pracy murarzy - nasz przyszły salon nabrał właściwych wymiarów, bo się powiększył. Jedna ściana znikła i powstał otwór na drzwi tarasowe. Jutro jeszcze powstanie po przeciwnej ścianie okno 🙂 Foty będą jak zrobię czyli jutro 😉
Wreszcie COŚ widać, że się dzieje, bo trochę w zniechęcenie (tudzież zmęczenie) popadliśmy od trzech dni.
Siły odzyskaliśmy po dzisiejszym widoku 🙂
I nabrałam znowu przekonania, że uda nam się w tym roku przeprowadzka 🙂

Przygotowania logistyczne do chrzcin rozpoczęte, u nas muszą być bo gości podstawowych doliczyłam 25ciu. Plan zrobiony, goście zaproszeni, obiad zaplanowany, częściowo zadania rozdzielone. Jeszcze ciasto do opracowania. A w międzyczasie czytamy w Onym o chrzcie i modlimy się za Marcelinę, chrzestnych i ten czas. 🙂

 

a to zapowiedź jutrzejszej reklamy 😉

 

18

Już ostatnio sobie obiecywałam, że częściej pisać będę, ale jakoś mi nie wychodzi. Życie płynie zbyt wartkim strumieniem, za dużo się dzieje.

Wprowadziłam kilka udoskonaleń organizacyjnych w domu [przyznałam się wreszcie sama przed sobą, że uwielbiam wszelkie planowania, organizacje, innowacje w prowadzeniu domu, bo do tej pory jakoś kryłam się z tym] i dla samej siebie. Najbardziej jestem zadowolona z codziennej samoprzylepnej karteczki z wyznaczonymi 6 zadaniami (sprawami) na dzień. Spisuję je wieczorem dzień wcześniej albo rano przy kawie. Ta metoda u mnie spisuje się znakomicie, wreszcie wychodzę z zaległości drobnych spraw, które do tej pory czekały na "kiedyś-tam", bo były rzeczy ważniejsze, a w sumie narastały i denerwowały mnie. Polecam! 🙂

W międzyczasie zaczęłam tworzyć naszą Księgę Rodzinną. Świetna zabawa, a ile się człowiek naśmieje z własnych przygód i nawzrusza wspomnieniami to jego 😉
Zrobiłam już stronę tytułową + strony poszczególnych etapów naszych dziejów, napisałam wstęp oraz uporządkowałam rocznikowo nagromadzone "skarby". Teraz trzeba wybrać zdjęcia, puste strony wypełnić treścią i okładkę zrobić. Mam już nawet pomysł jak to później w całość spiąć 🙂

Czytam ostatnio książkę "Tysiąc darów" o odkrywaniu wdzięczności za codzienność, o otwieraniu oczu na codzienne dary, które otrzymujemy.
Początek książki jednak mnie jakoś odrzucał i wcale nie miałam ochoty na więcej, ale po kilku dniach wróciłam do niej i przeczytałam fragment ze środka na chybił - trafił. I trafiło  mnie, wciągnęła. Nie jest jednak książką, którą czyta się hurtem [przynajmniej dla mnie], raczej należy czytać powoli i odkrywać, artykułować dary, które się otrzymuje...  taki dobry czas dla mnie samej.. mam poczucie, że moje oczy dostrzegają więcej i chyba więcej mam radości 🙂

 

Znalezione obrazy dla zapytania tysiac darow
polecam!

W kolejnym międzyczasie nawiedziłam dwóch lekarzy. Jeden podał mi dobrą wiadomość, bo potwierdził, że nie muszę się przejmować moją przysadką, a drugi okazał się przyjaznym człowiekiem z wiedzą! 🙂 Znaczy leczę się wreszcie :-))))