Przeskocz do treści

2

W tym roku postanowiliśmy zacząć systematycznie poznawać naszą najbliższą okolicę czyli Ziemię Lubuską. Zaczęliśmy 5 km od nas, w Laskach i dobrze trafiliśmy, bo po koszeniu traw 😉 Zatem park podworski w Laskach zaprasza!
Pałac od frontu
Pałac od ogrodu/parku

Park znajduje się prawie na końcu wsi, witają nas murowane słupy wjazdowe - brama. Park pałacowy zachował się z zabudowaniami folwarcznymi - oranżerią, choć jest nieco uszkodzony. Pałac niestety wojska radzieckie zniszczyły w 1945 roku, a po wojnie został rozebrany. Aktualnie podczas prac rewaloryzacyjnych wyodrębniono zarys pałacu, postawiono kraty obrazujące wielkość pałacu. Fajnie to wygląda i dzieciom łatwiej wytłumaczyć.

Park jest piękny! Odtworzono ścieżki - aleje parkowe, więc można się śmiało spacerować i odkrywać stare, ogromne drzewa oraz różne zakątki parku. My odkryliśmy labirynt utworzony z posadzonych i przystrzyżonych grabów, zachowany basen z fontanną, a najbardziej chyba oranżeria. Całość w ogromie zieleni wygląda przepięknie.

Największe wrażenie zrobiły na mnie aleje lipowe, a byliśmy akurat w okresie kwitnienia. Są potężne i niezwykle urodziwe.

Do parku wprowadzono, obok rodzimych drzew, również rośliny aklimatyzowane, np.: tulipanowce, daglezje, lipę amerykańską, cypryśnik błotny i klon srebrzysty. Bardzo widać tą różnorodność i bogactwo drzewostanu.

Wiedzę o historii parku zaczerpnęłam ze strony Lubuskiego Konserwatora Zabytków.

Gdyby ktoś się wybierał to zapraszamy na kawę, bo zapewne będzie przejeżdżał koło naszego domu. My wybieramy się jesienią by podziwiać i zachwycać się zmianą kolorów 🙂

hej ho 🙂

znowu się opuszczam w pisaniu i wbrew pozorom nie jest to przyczyna, że nic się nie dzieje po tej stronie Polski, ale wręcz przeciwnie się dzieje...
Byliśmy z Onym w Krakowie na pogrzebie Pary Prezydenckiej, na Rynku i pod Wawelem... cieszę się bardzo, że mogłam w nim uczestniczyć.. czasem trudno mi ogarnąć tą całą tragedię i pewnie nawet jeszcze długo mi się nie uda...

Teraz wybieram się na  Kurs Filip, ale po drugiej stronie barykady jako osoba posługująca od strony techniczno kuchennej limo, natomiast Ony też będzie ale jako uczestnik... cieszę się, bo sam się zapisał, z własnej woli, nic mu nawet o nm nie mówiłam..

Nasze życie małżeńskie kwitnie, jesteśmy baaardzo szczęśliwi, trudno mi sobie wyobrazić, żebyśmy żyć osobno, choć każdy ma jakieś oddzielne zadania, ale świadomość że ktoś wieczorem na ciebie czeka, z tobą porozmawia, przytula jest cudna... czasem mamy burzę, ale za później jest piękniejsza pogoda 😉

dobrego, cieplutkiego weeekendu :-D

1

my mieliśmy z Onym 'inspekcję generalną' w niedzielę rodziców moich, mamy Onego, moich sióstr i brata Onego... Ony jest imieninowy ostatnio, ale był to też pretekst do spotkania się wszystkich... tylko szczerze powiedziawszy po wydarzeniach sobotnich nie chciało nam się już spotykać, ale trudno było wszystko odwołać, bo wszyscy na to spotkanie mimo wszystko czekali..

trudno mi się pozbierać po tych wydarzeniach, poraża mnie ogrom straty którą ponieśliśmy, której nie da szybko wypełnić, bo na to trzeba lat, czasu... nie mogę sobie znaleźć miejsca, czasem poczucie jakby bycia sierotą..

[] [] [*]

Smuci mnie, że teraz nagle wszyscy mówią pozytywnie o Prezydencie i jego Małżonce, wyrażają szacunek, mimo że do tej pory wyśmiewali ich, przedstawiali w złym świetle... to dziwna forma zakłamania, nieszczerości.. wiem, że z jednej strony to dobrze, bo poznajemy ich na nowo tylko wielka szkoda że nie żywych...

13 kwietnia jest obchodzony Międzynarodowy Dzień Pamięci Ofiar Katynia - pamiętajmy!