Przeskocz do treści

12

13 tydzień nam mija w sumie pod znakiem pobolewania podbrzusza i "wychodzenia" zmęczenia po przechodzonym zapaleniem zatok. W sumie trochę mnie to martwi, nawet przesunęłam o tydzień do przodu wizytę u lekarza. No i chyba moje szarżowanie w pracy też ulega końcowi, przynajmniej na jakiś czas. Zresztą kadrowa w tym tygodniu bardzo mnie zdenerwowała podważając fakt bycia przeze mnie w ciąży. Bardzo było to nie w porządku wobec mnie.
Odpowiedzialnie podeszłam do sprawy, szybko w pracy powiedziałam o ciąży ze względu na to, iż zajmuję się działką której nikt nie umie, a oni to zupełnie zlekceważyli. Nie rozumiem takiego postępowania. A teraz będzie lament i nieustanne telefony.

Moje świętowanie urodzinowo - imieninowe przeciągnęło się prawie na cały tydzień, fajnie było ale chyba moja kondycja spadła 😉

Teraz marzy mi się kanapa, książka, pieczenie pierników, dbanie o siebie - po prostu bycie w domu i odpoczywanie. Mega zmęczona się czuję. czyli oby jeszcze poniedziałek w pracy przeżyć 😉

Dobrej nocy i jutrzejszej niedzieli 🙂

PS. I tyle rzeczy mam do obfotografowania, może jutro mi się uda, to się podzielę.

7

Falstart nastąpił, tego domu nie będzie, kobieta zaczęła zbyt kręcić, więc się wycofaliśmy. Ciekawe ile takich falstartów nas czeka jeszcze 😉
Bonusem całej sytuacji jest fakt, że z Onym zbliżamy się do siebie coraz bardziej, rozumiemy się lepiej, mam poczucie jakby uczestniczenia w przygodzie, której akcja dopiero się rozwija, to takie rozwijające dla nas jest.
Na pocieszenie dla nas będziemy malować  sypialnię, dziś postaram się powynosić książki - znaczy akcję MALOWANIE  zaczniemy 😉

moje balkonowe pomidorki 🙂
A tak w ogóle to pomidory mi na balkonie rosną, kwiaty kwitną, koperek na zimę już zamroziłam, dziś to samo uczynię z natką pietruszki.
Czy ktoś ma pomysł co można zrobić z czerwonych i białych porzeczek? Na ten rok brak mi koncepcji.

 

piwonie kwitną...
Miałam wczoraj cudne spotkanie z moja siostrą, do dziś jestem pod wrażeniem! Taki dobry, owocny czas dla nas. Miałam natchnienie, zebrałam się, zapakowałam po pracy w samochód i zawitałam do niej popołudniem. Wiecie to jest jakby odkrywanie jej na nowo, poznawanie, zbliżanie się do siebie, jakbym dostała nową siostrę 🙂
Wiem, ze niektórzy mogą się dziwić, ale nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że dzieli nas spora różnica wieku i tak naprawdę dopiero od kilku lat nawiązujemy bliższą, dorosłą relację. A to jest takie fajne!
nagietki rozpanoszyły się w ogrodzie i wyglądają cuuudnie 🙂
 Mam awersję do pracy, nie mam do niej serca, żadnej przyjemności, satysfakcji. Trudne to dla mnie, nie pamiętam, żebym miała taką sytuację. Wychodząc z domu rano mam wrażenie jakbym robiła to za karę, wbrew sobie. Malkontenctwo jakieś mi się włączyło - no tyle moich żali.

16

u nas dalej trwa etap zwolnienia, odsypiamy, rozmawiamy, marzymy i planujemy wakacje 😉
nie mam pragnienia siadania do komputera ani wielkiego natchnienia do pisania, jakiś zastój mam.. przemyśleń jednak bez liku, zwłaszcza dotyczące rodziny, małżeństwa, niektóre nawet wrzucam w zeszyt.. myślę, że niebawem zacznę je też tu umieszczać, jak je uporządkuję.. Inspiruje mnie też do tego w dużej mierze Jan Paweł II, którego też teraz dość sporo czytam, powracam..
Uzmysłowiłam sobie podczas beatyfikacji, że żył On jak pierwszy chrześcijanin, dzielił się i chlebem i Słowem - był w tym autentyczny. Charakteryzowała Go miłość, łagodność, dobroć, radość, wierność... w piękny sposób uosabiał wszystkie najpiękniejsze cechy Kościoła.
Bardzo dobrze mi zrobiły te dodatkowe 4 dni wolne, mam wreszcie poczucie panowania nad swoim domem i czasem, zajęłam się z nowym zacięciem moim marcowym projektem czyli kuchnią i przesunęłam zaległy temat kwietniowy - sypialnię na czerwiec. Teraz zajmuję się tematem majowym tj. wakacjami.
To teraz nasz temat główny, bo pozostało nam do wyjazdu 3 tygodnie i w sumie nim żyjemy. Wprawdzie bardziej samochodem, ale to dla nas temat okołowakacyjny, bo czymś na te wakacje trzeba dojechać 😉
W międzyczasie powróciły do mnie myśli o samodzielnej działalności i  nienormowanym dniu pracy.. zobaczymy co z mojego myślenia wyjdzie. Aczkolwiek dostrzegam też plusy obecnej pracy i to powoduje mój dylemat.
rzeżucha tegoroczna na święta 🙂
Pochwalę się na koniec według mnie najlepszymi kawałkami z Bitwy na głosy moich bliskich 🙂
 
z tymi rytmami  kojarzy mi się Łukasz od dzieciństwa...
moim zdaniem najlepszy występ Natalii w tym programie,
gdzie wreszcie słychać jej głos...

1

rozpoczęła się dziś kontrola, która mnie wykończyła z lekka, byli naprawdę szczegółowi w pytaniach i podchwytliwi, przepytana dziś zostałam z całych dwóch lat jak pracuję w tej firmie... jeszcze jutro ...ale chyba jest dobrze, Pan na końcu stwierdził że jestem kompetentna, cokolwiek miałoby to znaczyć brzmi nieźle:-D

***

po przydługim weekendzie pozostało mgliste wspomnienie, a już w sobotę szykuje się kolejna imprezka czyli imieniny Mamci, trzeba o jakieś dwa ciasta się postarać, muszę czegoś poszukać... może jakieś  propozycje? 🙂
następny tydzień będzie iście zakręcony i pewnie mnie tu nie będzie, zaczynam trzydniowym szkoleniem pod Warszawą, a następnie po przepakowaniu się jadę na Jasną Górę na Czuwanie Odnowy w Duchu Świętym  czyli będzie coś dla rozumku i dla ducha ;-) jeszcze by coś dla ciała mi się przydało, bo nieco opadłam z kondycji a tu ciepełko idzie limo

zmykam nadrabiać zaległości (o_o)