Przeskocz do treści

1

rozpoczęła się dziś kontrola, która mnie wykończyła z lekka, byli naprawdę szczegółowi w pytaniach i podchwytliwi, przepytana dziś zostałam z całych dwóch lat jak pracuję w tej firmie... jeszcze jutro ...ale chyba jest dobrze, Pan na końcu stwierdził że jestem kompetentna, cokolwiek miałoby to znaczyć brzmi nieźle:-D

***

po przydługim weekendzie pozostało mgliste wspomnienie, a już w sobotę szykuje się kolejna imprezka czyli imieniny Mamci, trzeba o jakieś dwa ciasta się postarać, muszę czegoś poszukać... może jakieś  propozycje? 🙂
następny tydzień będzie iście zakręcony i pewnie mnie tu nie będzie, zaczynam trzydniowym szkoleniem pod Warszawą, a następnie po przepakowaniu się jadę na Jasną Górę na Czuwanie Odnowy w Duchu Świętym  czyli będzie coś dla rozumku i dla ducha ;-) jeszcze by coś dla ciała mi się przydało, bo nieco opadłam z kondycji a tu ciepełko idzie limo

zmykam nadrabiać zaległości (o_o)

1

nic tak mnie nie denerwuje jak ludzka głupota i wścibstwo... właśnie ostatnio mam z tym styczność, zwłaszcza ze wścibstwem.. wróciła koleżanka po 1,5 rocznym niebycie w pracy... wszystko byłoby ok, gdyby nie fakt, że wszędzie się wciska, bardzo przy tym krzycząc.. wyczerpujące to...

tydzień zakończyliśmy z Onym balem karnawałowym w przebraniu, Ony się przebrał za człowieka, a ja hmmm.. jakby to określić chyba za Panią Wiosnę :-D wczoraj jeszcze nie odczuwałam skutków naszego szaleństwa, ale dziś rano nie mogłam ruszyć nogą, przejście do łazienki było wyczynem, ale dałam radę nawet dojść do pracy;-)muzyka była świetna, nawet jak człowiek usiadł na chwilę to rytmy same rwały do tańca:-)

Z nowości w Baśkowie.
Pierwsza mało przyjemna, bo Ony stracił pracę... Prawie dostał nową, by po kilku etapach rekrutacji na końcu stwierdzono, że jednak się im nie odpowiada, mimo iż agencja stwierdziła że był najlepszym kandydatem... zobaczymy jak sytuacja dalej się rozwinie, oby nie trwała zbyt długo bo Onego chyba rozniesielimo
Druga jest bardzo przyjemna, bo na wrzesień mamy zaplanowany wyjazd do Toskanii (dla mnie to czarowne miejsce już od dłuższego czasu ale do tej pory tylko bardzo książkowo i wirtualnie), znaleźliśmy dość tanie noclegi, dodatkowe osoby.. teraz zapanować urlop, z moim raczej nie będzie problemu,  a Onego trudno zaplanować, bo nie ma na razie pracy ;-)

Trzecia jest równie wielce radosna, bo w końcu nadszedł czas wykorzystania mojego zaległego urlopu, od czwartku do wtorku mam wolne, po drodze jeszcze kilka dni pojedyńczych by zakończyć marzec tygodniowym wolnym :-D

życzę Wam równie krótkiego i radosnego tygodnia  ;-)

taaaa.. człowiek chciał wejść spokojnie, dostojnie na bloga, a Polly od razu człowieka stawia do pionu 😉
żeby się wytłumaczyć z mej ciszy to wróciłam zerknąć na czym stanęło na poprzednim blogu i.... wstyd! dość że notki prawie nic nie zawierające to w dodatku prehistorycznelimo
W międzyczasie tyle się wydarzyło.... wiadomym że do wszystkiego nie da się wrócić, bo nawet nie jestem w stanie sobie przypomnieć, ale:
- że zmieniłam pracę to wiadomo?? Teraz pracuje mi się znakomicie, robię to co lubię, jestem wielce z niej zadowolona, a pracodawca chyba też 😉

- rozstałam się z Onym, by po miesięcznych zabiegach z jego strony zgodzić się zostać jego żoną i tak oto dnia 9 czerwca 2009 roku uzyskałam status narzeczonej Onego, a dnia 24 października 2009 roku będę legalną żoną :-D

        -  zdążyłam być nad morzem i wrócić :-D

        - jestem podwójna chrzestną, normalnie urodzaj, jak nigdy nie byłam (chyba nieodpowiednia byłam) tak teraz prawie co dziecko to chrzest 😉

- zorganizowaliśmy panieński mojej siostrzenicy - było niezwykle śmiesznie ;-) a wesele mnie czeka 19 września 🙂

      - zdarza mi się myśleć o własnym ślubie i co nieco organizować: sukienkę mam, Ony garnitur też, zaproszenia rozdane, sala jest, zdarzyło mi się 2 razy spanikować, że nic jednak nie przygotowane - ale ogólnie jak najbardziej do przodu:-D

- nie wspomnę już o ......  starczy? :-D

Dziś sobie uświadomiłam, że tęskniłam za tym miejscem i za osobami które tu spotkałam@)-->-->--

1

dawno mnie tu nie było, kurz trochę przykrył ten blog, ale przejechałam delikatnie odkurzaczem i chyba będzie ok;)

u mnie wielki zawrót głowy i jeszcze do końca nie potrafię się w tym odnaleźć, uporządkować sobie codzienności na nowo:)

od wtorku jestem w nowej pracy, odmłodziły mi się koleżanki i kolega, zamiast jechać 35 km, idę 15 minut pieszo, dostałam przydział lipcowy wody, swoje biurko i stertę papierów;)

telefon w sobotę zdążyłam utopić w jeziorze i mam problem, nie będę opisywać tu perypetii okołotelefonicznych, ale jutro już odzyskuję mój telefonik z nowym głośniczkiem:) po tym przykrym doświadczeniu już wiem, że bez telefonu ciężko żyć;)

aha a przed sobotą zdążyłam się pożegnać ze starą pracą i od dziewczyn z pokoju otrzymałam takie oto piękne słoniki:)

idę spać.................... tup tup tup..... 🙂 dobrych snów:*