Przeskocz do treści

11

8 lat właśnie mija odkąd jesteśmy razem jako mąż i żona! Błogosławiony czas dla nas bardzo. Im dłużej jesteśmy małżeństwem tym jesteśmy szczęśliwsi i coraz bardziej się kochamy. To jest niesamowite i piękne jednocześnie. I to nasz wspólny wniosek podczas wczorajszej rozmowy 🙂

Zdumiewa mnie to za każdym razem gdy o tym pomyślę. Jak Pan Bóg prowadzi, jak rozwija, jak przemienia nas z egoizmu i uczy miłości. Choć morze naszego egoizmu jest głębokie 😉 No, ale my od początku żyjemy w trójkącie: my + Pan Bóg.

Czasem myślę o tym jak bardzo mylili się ci wszyscy, którzy odradzali mi to małżeństwo, tego człowieka, że nie warto. Wczoraj przeczytałam na blogu Ruttki takie zdanie, że nie można dojrzeć bez bólu. Myślę, że miłości też bez bólu nie ma, że ból rozwija i właśnie pozwala dojrzewać do prawdziwej miłości.

Każdemu życzę by był tak kochany jak ja 🙂

 

10

sobota rozpoczęła wesoły korowód imieninowo-urodzinowy w naszej rodzinie, który zakończymy Bożym Narodzeniem 🙂
Sobotni wieczór upłynął pt. "U cioci na imieninach". To są najlepsze imieniny, bo wszyscy są za sobą stęsknieni, prawie wszyscy obecni i wszyscy gadający albo śpiewający..
wielkimi krokami zbliża się nasza pierwsza rocznica ślubu, całkiem malutko już dni zostało, wręcz należałoby już odliczać;-) W związku z tym z Onym od kilku dni zastanawiamy się czy robić papierową imprezę w większym gronie czy zorganizować sobie dzień we dwoje... i tak debatujemy i debatujemy, każda strona ma swoje plusy, co pięć minut zmiana wersji...
na czym stanie jeszcze dziś nie wiadomo, choć przeważają głosy za większym gronem, a wszystko dlatego, że jakoś nie umiemy nie powiedzieć o Mszy Św. w naszej intencji i nie zaprosić innych 🙂
Antoyka podpowiedziała fajny pomysł zorganizowania papierowej imprezy - z papierowymi naczyniami, papierowymi dekoracjami, papierowym obrusem, a może jeszcze papierowe jedzonko? 😉
Za to zdjęcia ślubne wreszcie wywołałam... sporo tego jest, teraz muszę rozparcelować 🙂
Teraz chwilowo będzie rzecz o bigosie, który mam zamiar szczery jutro gotować, bowiem się zobowiązałam na sobotę. Trochę mam cykora, bo co innego gotować dla siebie, co innego dla innych. Jeśli gotujecie to jakie dodajecie dodatki - powidła śliwkowe, coś jeszcze?