Przeskocz do treści

16

Zmęczenie materiału mam, marzę o zaszyciu się w zaciszu domowym przy filiżance dobrej herbaty i równie dobrej książce. No ale nie da się, życie nie pozwala, za dużo się dzieje.

Za to w niedzielę byliśmy na spacerze i pięknie było! Aż żal, że nie można codziennie.
Ptaki śpiewają pełnym głosem, tchnienie wiosny poczułam trochę 😉

 

 

 

 

 

 

 

To nasza droga za domem do lasu 🙂

Rów szumnie przez nas nazwany strumykiem, nawet mostek posiada 😉

Tu będzie kiedyś alea kwiatowa do mostku. W tym roku mam już plan jej rozpoczęcia i ciekawa jestem ile uda mi się jej zrobić...

a tu będzie docelowy ogród  warzywny czyli czeka nas orka na ugorze 😉

Widok na nasz kościół z ogrodu

i nasi nieproszeni gości, którzy tu i ówdzie nas odwiedzają 😉

A nasz dom aktualnie prezentuje się tak:

 

8

Kiedy to było, że moje posty były ze zdjęciem - daaaawno! Muszę się bardziej postarać o przyniesienie pamięci z aparatu. Na razie z pamięcią mam kiepsko zwłaszcza rano 😉

Wczoraj wraz z uruchomieniem przez Wielce Wielmożnego Karzącego Długo na Siebie Czekać Pana Instalatora pieca w naszym domu powróciło w pełni życie. Zimno jednak nie sprzyja u mnie żadnemu działaniu czy twórczości domowej, działa na mnie jak paraliż. Do tej pory grzaliśmy tylko łazienkę i pokój. Teraz szał ciał normalnie, a rano to było nawet przegięcie, bo 24 stopnie termometr wskazywał. Mała rzecz a cieszy 😉

 

W związku z zakończeniem prac remontowych na pewnym etapie przechodzimy w tryb zasłużonego lenia i jak odzyskamy siły tudzież wenę twórczą to będziemy działać dalej. ALE to tylko tak słodko brzmi, albowiem w październiku musimy koniecznie poczynić zdecydowane kroki w ogrodzie na rok przyszły. Wszak ogród nam się marzy - prawdziwy 🙂

A w przyszłym marzy nam się - no dobra MI, Ony jeszcze niezdecydowany - być właścicielami 2 owiec i kur. O kozach jeszcze myślałam po cichu, ale przerażają mnie szkody przez nie czynione, więc się zastanawiam. Są tu jacyś właściciele kóz i owiec? Muszę się jeszcze wyedukować w tym zakresie. 🙂

I jutro przyniosę zaprezentować filmik, gdzie nagrałam śpiew jaskółek. Cudny koncert zrobiły przed odlotem dwa tygodnie temu! 🙂

I słowo jeszcze o Marcelinie, którą tydzień temu w sobotę ubraną w sukienkę wyprowadziłam na dwór i wróciłam do domu. Nie minęło 5 minut i słyszę jak wkracza po schodach do domu w pełni uśmiechnięta, z rękoma do góry wniesionymi i wysmarowana olejem silnikowym. Widok bezcenny!!  Tylko białka oczu i zęby było widać ;-)))

Najbardziej żałuję, bo zdjęcie nie wyszło.

A tak w ogóle to rozrabia, robi 'brum, brum' i z tatą organizują wyścigi na krzesełka po domu, na wszystko mówi TATA, uwielbia książeczki, zwłaszcza ze zwierzętami, koty w każdej postaci, je ku przerażeniu pań w żłobku i babć jak francuski piesek, piersi za to nie odpuszcza 😉

CUDNA jest 🙂

Dobry wieczór 🙂
Luksusowe dziecko mi się trafiło - od 2-3 tygodni ŚPI od 19-20 do 5-6 rano. W dzień mało i krótko po 15-20 minut, ale i tak jest super 🙂
Jakieś długie wieczory mi się zrobiły, a w wraz z jesienią jeszcze dłuższe. Usystematyzowałyśmy trochę dzień, zaczynamy mieć swoje zwyczaje domowe - fajnie jest!
Zawsze marzyłam być mamą na pełny etat w domu. I przez kilka lat miałam czasem myśli, że mnie to ominie. I jestem nią, mam nadzieję, że na dłużej 🙂
W związku z tym mam kilka pomysłów w rękawie na przyszłość, więc oby się udało. Wszak od czerwca zakredytowani jesteśmy i trzeba płacić 😉

Jutro jadę odebrać wybudowane dwie ściany to się zdjęciami świeżymi podzielę 🙂
Nadzieję tracę, że w tym roku uda nam się skończyć remont i przeprowadzić. Wprawdzie klienta mamy na nasze mieszkanie zdecydowanego, tylko on nie ma na swoje czyli jakby klienta nie było. A zostały do zrobienia instalacje i dach. Czasowo dałoby rade zrobić to w miesiąc, tylko pieniędzy brak.

Idę zrobić inkę waniliową z pomarańczą. Komu jeszcze? 😉