Przeskocz do treści

6

Czerwiec jest przepiękny to po prostu czerwcowy raj! Pełen zapachów, śpiewu ptaków, słońca, ciepła, rechotu żab, kwiatów, cudnej zieleni, truskawek, zieleniny, piwonii i jeszcze wielu przyjemności! ❤️ Kocham czerwiec!

Wielka wdzięczność wypełnia mnie za to, że żyje tu i teraz. Że żyjemy w takiej obfitości, że razem z dziećmi mogę obserwować jak się rozwijają, budują wzajemną więź. Bóg daje więcej, obficiej niż kiedyś myślałam, marzyłam!

Marcelina jest po egzaminie do szkoły muzycznej, zdała - aktualnie czekamy na przydział instrumentu i dalsze decyzje. Te dopiero na koniec lipca.

W tym tygodniu czeka nas badanie w poradni psychologiczno pedagogicznej, bo musimy mieć opinię do edukacji domowej. Znaleźliśmy ponoć przyjazną szkołę 20 km od nas 🙂 Aczkolwiek odległość od szkoły nie jest najważniejsza, nie zamierzamy z niej korzystać tylko uczyć się swoim rytmem 🙂

4

Witam się w maju! Tegoroczny maj to nie raj, zimno i wietrznie, choć słońca trochę jest. W połowie wreszcie zrobiło się cieplej, ale znowu pada... Za to wszystko ruszyło i ROŚNIE 🙂 Dawno mnie nie było i żałuję, bo pewnie wiele już mi uleciało z pamięci.

Nowe życie

Powiększyło nam się stadko kurze, bo wykluły się dwa kurczaczki. Aktualnie wyprowadzamy je na podwórko i z kotami na zmianę prowadzimy obserwacje 😉AntekAntek ma już pięć zębów, przemieszcza się na brzuchu po całym domu, zaczyna dyskutować a nawet się kłócić, śpi całe noce z przerwą na 1-2 karmienia, najchętniej pobiegłby za towarzystwem, uwielbia patrzeć na ich zabawę i być w ich obecności. Oni zresztą też.JózekJózek to jest Józek 😉 Skończył 3 lata, uwielbia zabawy z Marceliną i mają swój świat, chodzi po krzakach i drzewach, kiepsko je, przynosi mi kwiatki, z trybu buntownika przeskoczył na tryb psuja i łobuza ;-), lubi się przytulać, chce być pierwszy, twierdzi, że jest tatą, nadal uwielbia kosiarki i wszelkie narzędzia, jest najwierniejszym towarzyszem w pracy z Tatą.MarcelinaMam wrażenie, że wydoroślała jakoś. Uwielbia słuchowiska, tworzy świetny team z Józiem, często bawi się i zaczepia Antosia, zaskakuje mnie ostatnio różnymi pomysłami (np. zaprasza mnie do sypialni, bo ma dla mnie niespodziankę a tam zrobiła i poustawiała dekoracje z kwiatów), nadal pasjonują ją książki i zwierzęta, chce zostać żoną rolnika i marzy o farmie, od września awansuje w zespole ludowym, w sobotę ma egzamin do szkoły muzycznej na fortepian, o którym marzy, jest nieustannie gadająca, ostatnio bardzo często opowiada wymyślane przez siebie bajki, lubi poznawać nowe miejsca, wycieczki i ludzi. I place zabaw to jej miłość 🙂Nie mogę przestać się cieszyć możliwością bycia w domu z dziećmi, obserwowania ich rozwoju, budowania relacji i więzi. Wdzięczność nieustannie najczęściej mam w sercu za bogactwo, którym mnie Bóg obdarzył.OgródPo 5 latach nie mamy chaszczy!!! Nie możemy się temu nadziwić i przestać cieszyć. Na połowie mamy już trawę. Warzywnik znacznie powiększony spisuje się znakomicie, jak opiele jeszcze to i owo będzie czyściutki 😉 hahaha.... realnie jednak na pewno zarośnie od nowa 😉Mam pierwszego pomidora w szklarni, już całkiem sporego. Kwiaty wiosenne jakoś wyjątkowo mało w tym roku są obecne i to mnie smuci leciutko.

2

Lubię naszą codzienność, nasze bycie razem, wspólne sprzątanie, spacerowanie, gotowanie czy czytanie książek. Jest tak wiele drobnych, dobrych gestów, spraw, rozmów, uśmiechów, przytulania, które mnie wzruszają, budzą mą wdzięczność i radość. Tak bardzo się nimi cieszę, że mogę tego doświadczać, że jestem w domu z dziećmi. Lubię to nasze życie!

Wczoraj sobie uświadomiłam, że jest to w zasięgu każdego z nas. Trzeba tylko łapać te drobiazgi i chwile, bo one są najważniejsze, budują nasze poczucie szczęścia i rodzinę. Tylko z tym łapaniem i dostrzeganiem dobra jest najtrudniej.

U sąsiada zawsze to lepiej wygląda 😉

Czasem sama mam zazdrość "sąsiedzką", bo wydaje mi się, że u innych ciszej, spokojniej, ładniej i bardziej wszystko uporządkowane. Na szczęście szybko mi mija, bo życie mnie pochłania na własnym podwórku 😉 Za tą łaskę/umiejętność też jestem wdzięczna, bo koncentruję się na tym co jest naprawdę dla mnie ważne.

Co jakiś czas mam wątpliwości większe lub mniejsze, że powinnam inaczej żyć. Zazwyczaj jest tak, że to inni burzą mój spokój swoimi uwagami czy dobrymi radami. W większości mam na to średnio - grubą skórę, bo wysłucham (no może trochę poprzeżywam) i żyję po swojemu. A żyję po swojemu wtedy gdy wiem jak chcę żyć, jak chcę by moje życie wyglądało - to nadaje mu kierunek i spokój. To też niedawno sobie uświadomiłam tak konkretnie.

Mam spokój ducha jak wiem co chcę, jak się przyznam sama przed sobą o czym naprawdę marzę i wydobędę to na powierzchnię (w tym mam czasem najtrudniej). Znowu zasiać we mnie wątpliwości i zabrać spokój łatwo gdy mam to nieuporządkowane i nade wszystko nieprzemyślane.

Tak więc mam czas porządkowy 😉 Lubię go!

8

Mamy maj, o dziwo już 8! My mamy w maju jak w raju 🙂 To mój ukochany miesiąc. Pogoda piękna, słońce świeci, taras w ciągłym użyciu, ogród powoli ogarnięty, a nawet zaległe sprawy urzędowe PRAWIE też. Ptaków mamy całe mnóstwo i powoli dorastam by założyć sobie zeszyt ornitologiczny 😉 Zaczęłam na razie od karteczki i spisywania odszyfrowanych ptaków 🙂

Codziennie zarządzam majowe na tarasie ze śpiewaniem pieśni, żeby młodym się wryło w głowę i serce, że to miesiąc Królowej 🙂  U Józka przynosi to nad wyraz efekt, bo w kościele podczas Mszy zaczyna śpiewać pieśni 🙂

Jest tak pięknie, że trudno mi wracać do domu z ogrodu albo tarasu. Człowiek siedzi, słucha, podziwia, wącha i trwa w zachwycie! Wdzięczność za to wszystko wylewa się ze mnie. Codziennie dziękuję Panu Bogu za ten czas, za bycie w domu, za czas z dziećmi, za naszą codzienność. To wielka łaska!  Czasem trudno mi uwierzyć we własne szczęście, że jest moim udziałem. To ogromne błogosławieństwo.

Nie mogę się nadziwić jak Pan Bóg to wszystko pięknie zaplanował, we właściwym czasie, miejscu... choć gdy pomyślę o czasie wcześniejszym to pamiętam, że cały czas miałam poczucie, że nic nie jest na swoim miejscu ani nie jest we właściwym czasie. Jak bardzo się myliłam! Po raz kolejny przekonuję się, że trzeba TYLKO i AŻ Bogu zaufać, powierzyć Mu swą drogę, a On WŁAŚCIWIE poprowadzi i ze wszystkiego wyprowadza dobro.

zacisze domowe majI artykuł warty przeczytania polecam ze Stacji7: https://stacja7.pl/rodzina/dobrego-czasu-dzieci/