Przeskocz do treści

10

Dzień dobry, mój kochany.
Znajdź trochę czasu, na to, by być szczęśliwym!
Jesteś cudem, który żyje,
Który rzeczywiście istnieje na ziemi.
Jesteś kimś jedynym, niepowtarzalnym,
nie można cię z nikim pomylić.
Czy wiesz o tym?
Dlaczego się nie zdumiewasz,
nie podziwiasz,
nie cieszysz się swym istnieniem
i istnieniem innych wokół ciebie.
Czy to tak oczywiste,
czy to nic nadzwyczajnego,
że żyjesz,
że możesz żyć,
że dano ci czas,
abyś śpiewał i tańczył,
czas, abyś był szczęśliwy?
Po co więc tracić czas
w bezsensownej pogoni za pieniądzem?
Po co tak się martwić o to, co będzie
jutro, pojutrze?
Po co się kłócić, zanudzać innych,
robić tyle zamieszania,
i spać kiedy świeci słońce?
Znajdź czas na to, by być szczęśliwym.

CZAS TO NIE DROGA SZYBKIEGO RUCHU 
POMIĘDZY KOŁYSKĄ, A GROBEM,
LECZ MIEJSCE PRZEBYWANIA W SŁOŃCU.

Żyj dzisiaj!
Śmiej się dzisiaj!
Bądź szczęśliwy dzisiaj!
Uwolnij swoje serce.
Twoja radość i szczęście
nie mogą zależeć
od tysiąca błahostek.

Phil Bosmans



14

Radosny jestem
że nie muszę zbytnio dbać o dzień jutrzejszy
Ty dosyć masz
na głowie wszelkich moich rzeczy

Radosny jestem
że jesteś moim cudnym zakochaniem
że tylko z Tobą
na wieki wieków już zostanę

Za to że jesteś moim zakochaniem
że tylko z Tobą na wieki wieków już zostanę
za to że jesteś moim cudnym umiłowaniem

Radosny jestem
Panie mój

/Tomek Kamiński/

Radosna jestem, lekko mi na duszy, tęsknię za ciepłem i jeszcze dłuższym dniem. Słońce już jest, zalewa nas swoim światłem, napawam się tym i cieszę. Jeszcze tylko ciepełka brak 🙂   Ptaki w weekend słyszałam jak śpiewają i widziałam kilkadziesiąt kluczy kaczek jak wracały w ciepłych krajów... pewnie wiosna idzie 😉

****

Chodzę od kilku tygodni wokół naszej kuchni i próbuję określić w jaki sposób chcę ją zaaranżować, próbuję ją oswoić. Ustawiam, przestawiam wszystko w swojej głowie, ale w realu jeszcze niewiele widać.
Ony domaga się, aby o tym porozmawiać, bo chciałby wiedzieć jakie zmiany się szykują, ale na razie odsyłam go do marca [Kuchnia to część projektu na marzec]...
A ja nawet nie mogę się zdecydować na kolor ścian, który pasowałby do niebieskich kafelek (pocieszające jest to, że są jasne). Zastanawiam się nad kolorem żółtym albo złamanym białym [Jak myślicie jaki kolor pasuje?]. Mam ponadto kilka wariacji, więc albo zdecyduję się na jedną z nich albo będę próbować po kolei 😉
Gorzej się ma sprawa z frontami szafek,  mam ochotę je przemalować, ale nie wiem czy Ony by mnie nie zabił. Ryzykowne to, ale w  sumie kto nie ryzykuje ten nie żyje 😉

zobaczymy co z tego mojego - naszego oswajania kuchni wyjdzie 🙂

z netu

PS. Candy wymyśliłam z okazji mojego 5-cio letniego, blogowego stażu, zdjęcia tylko muszę zrobić i ogłosić 🙂

8

Jeśli człowiek obawia się chodzić, niech nie wypuszcza ręki swej matki,
Jeśli obawia się upaść, niech siedzi,
Jeśli obawia się wypadku, niech zostawi samochód w garażu,
Jeśli obawia się wspinaczki, niech pozostanie w schronisku,
Jeśli obawia się, że spadochron nie otworzy się, niech nie skacze,
Jeśli obawia się burzy, niech nie podnosi kotwicy,
Jeśli obawia się, że nie będzie umiał zbudować swego domu,
niech go zostawi na papierze,
Jeśli obawia się zabłądzić, niech pozostanie w domu,
Jeśli obawia się wysiłku, ofiary i przyszłości,
niech wyrzeknie się życia i przelękniony niech się zamknie i skurczy...

A wówczas...

Może będzie mógł przeżyć, ale nie będzie człowiekiem,
bo tylko człowiekowi właściwe jest to, 
że może rozsądnie ryzykować swoim życiem.
Będzie mu się wydawało, ze kocha, ale nie potrafi kochać,
bo kochać to być zdolnym do ponoszenia ryzyka i zarazem chcieć
ryzykować życiem dla innych.
Będzie mógł dać życie, ale nie będzie ani ojcem, ani matką,
bo być ojcem czy matką to na podobieństwo ziarna
rzuconego w ziemie, przyjąć najwyższe ryzyko, 
stracić swoje życie, żeby
mógł się narodzić kłos.

Michel Quoist

 

 
 

15

Kawałek nieba jest w każdym uśmiechu,
W każdym życzliwym słowie,
I przyjaznym geście,
W każdym pomocnym czynie.
Kawałek raju jest w każdym sercu,
Które stanowi zbawienny port dla nieszczęśliwego.
W każdym domu z chlebem, winem i serdecznym ciepłem.
Bóg włożył swoją miłość w twoje ręce,
Jak klucz do raju.

 

Phil Bosmans
 ****
Bywają w moim życiu takie okresy, kiedy żywię bardzo negatywne uczucia do mojej pracy, aczkolwiek ją lubię i sprawia mi satysfakcję. Chętnie bym wtedy ją porzuciła, gdyby  Ony był w stanie nas utrzymać...
Bywają też w moim życiu takie chwile, że marzę o byciu gospodynią domową, powszechnie nazywaną kurą albo Panią Domu (i to ostatnie określenie najbardziej mi się podoba). Widzę siebie przygotowującą Onemu kanapki do pracy, widzę siebie piekącą ciasto, szyjącą firanki...
Chciałabym, abyśmy stworzyli w naszym domu kawałek nieba dla siebie i dla tych, którzy do nas przychodzą. Chciałabym, aby nasz dom pachniał chlebem, winem, spokojem i tym serdecznym ciepłem.
To poniekąd z tych przemyśleń wziął się pomysł na mój projekt, który podzieliłam na 12 miesięcy, żeby się nie zniechęcić. Chcę uporządkować kilka sfer w naszym życiu, ułatwić sobie życie, uczynić je piękniejszym. Na szczęście mam aprobatę Onego i wolę jego współpracy 🙂
Każdy miesiąc - etap opiszę osobno w innej notce, bo jeszcze nie mam do końca opracowanych poszczególnych miesięcy, a i spontaniczność u nas też jest w cenie 😉
Wiem, że wiele z poniższych punktów nawzajem się przenika, ale tak dla ogólnej orientacji je spiszę:
1) ogólnie pojęta organizacja czasu, określenie priorytetów, celów,
2) domowe finanse [czyli stricte finanse, ale też praca],
3) zarządzanie domem [czyli sprzątanie (w domu, dokumentach, zdjęciach itp.), remonty i inne usprawnienia, posiłki],
4) podróże małe i duże,
5) pasje i zainteresowania,
6) sfera duchowa,
7) święta
Luty 2011 już mam, ale o tym co się będzie w nim działo w następnej notce 🙂
Wiem, że w naszym przypadku będzie to dobry czas, czuję to w kościach i sercu. Taki rozwojowy 🙂
PS. Post pisałam 3 dni, więc proszę wybaczyć wszelkie niespójności.  😉