Przeskocz do treści

Wcale nie jest łatwo żyć po swojemu, choć to chyba też złe stwierdzenie. Żyć po swojemu jest łatwo tylko słuchać wizji innych dotyczących twego życia nie jest łatwo, bo zazwyczaj są rozbieżne od naszych 😉

Mam poczucie, że żyjemy w kulturze przesytu. W nadmiarze słów, nadmiarze rzeczy, nadmiarze planów. Zapominamy trochę jakby o samym życiu. Tu i teraz. Jesteśmy jakby przytłoczeni nadmiarem i generalnie gubimy siebie, trudno dotrzeć nam do swojego serca.

Jakiś czas temu uzmysłowiłam sobie, że aby żyć po swojemu trzeba wiedzieć jak chce się żyć, trzeba siebie poznać, poznać swoje serce. I chyba w którymś momencie zboczyłam z właściwej drogi, bo weszłam w nadmiar słów i planów, nadmiar dobrych rad, nadmiar też pytań. Zamiast się poznawać oddalałam się od siebie.

A wystarczy naprawdę niewiele: wierna regularność Słowu Bożemu i wiesz gdzie twe serce i jaka twa droga 🙂