Przeskocz do treści

32

W Baśkowej krainie zaczęto od wczoraj odliczać czas do świąt, bo został zrobiony pierwszy etap świątecznego piernika, co jest rodzinnym zwyczajem rozpoczęcia odliczania. Piernik jest łatwy do zrobienia i baaardzo smaczny. Do końca życia będę co roku dziękować Antoyce za przepis 😀 W tym roku jakoś świętami już mi zalatuje, choć do nich to cały miesiąc jeszcze, zeszłoroczny klimat świąteczny dopiero poczułam tydzień przed. Pomysłów tylko na prezenty brak, a raczej czasu aby nad nimi pomyśleć. A moja koleżanka zza biurka już ma komplet 😉
Ponownie wpadłam w dziurę czasową, nie wiem kiedy ucieka mi tydzień za tygodniem... wczoraj się najbardziej uśmiałam rano jak Ony stwierdził, że on by już chciał piątek i weekend. Śmieszne to było w jego ustach, bo pierwszy raz w życiu coś takiego stwierdził. Ostatnimi czasy mamy rozmowy o tym jak nam się życie pozmieniało, Onemu zwłaszcza. Uzmysławia sobie, że nagle wywróciłam mu życie do góry nogami, w takim stopniu w jakim się nie spodziewał, a to taki spokojny chłopak był i w spokojnym tempie żył 😉 Ale żeby nie było cierpi na tym to mówi, że szczęśliwy jest 🙂
Z frontu kociego to kociak coś nie może dojść do siebie, choróbsko nie chce go opuścić, ale za to mocno dokazuje, jakby go ktoś nakręcał. Z Xeną do spółki robią nam co wieczór pokaz jak należy się cieszyć życiem i bawić 🙂

 

1

nic tak mnie nie denerwuje jak ludzka głupota i wścibstwo... właśnie ostatnio mam z tym styczność, zwłaszcza ze wścibstwem.. wróciła koleżanka po 1,5 rocznym niebycie w pracy... wszystko byłoby ok, gdyby nie fakt, że wszędzie się wciska, bardzo przy tym krzycząc.. wyczerpujące to...

tydzień zakończyliśmy z Onym balem karnawałowym w przebraniu, Ony się przebrał za człowieka, a ja hmmm.. jakby to określić chyba za Panią Wiosnę :-D wczoraj jeszcze nie odczuwałam skutków naszego szaleństwa, ale dziś rano nie mogłam ruszyć nogą, przejście do łazienki było wyczynem, ale dałam radę nawet dojść do pracy;-)muzyka była świetna, nawet jak człowiek usiadł na chwilę to rytmy same rwały do tańca:-)

Z nowości w Baśkowie.
Pierwsza mało przyjemna, bo Ony stracił pracę... Prawie dostał nową, by po kilku etapach rekrutacji na końcu stwierdzono, że jednak się im nie odpowiada, mimo iż agencja stwierdziła że był najlepszym kandydatem... zobaczymy jak sytuacja dalej się rozwinie, oby nie trwała zbyt długo bo Onego chyba rozniesielimo
Druga jest bardzo przyjemna, bo na wrzesień mamy zaplanowany wyjazd do Toskanii (dla mnie to czarowne miejsce już od dłuższego czasu ale do tej pory tylko bardzo książkowo i wirtualnie), znaleźliśmy dość tanie noclegi, dodatkowe osoby.. teraz zapanować urlop, z moim raczej nie będzie problemu,  a Onego trudno zaplanować, bo nie ma na razie pracy ;-)

Trzecia jest równie wielce radosna, bo w końcu nadszedł czas wykorzystania mojego zaległego urlopu, od czwartku do wtorku mam wolne, po drodze jeszcze kilka dni pojedyńczych by zakończyć marzec tygodniowym wolnym :-D

życzę Wam równie krótkiego i radosnego tygodnia  ;-)