Przeskocz do treści

6

Jestem po urlopie. Nie wiem kiedy minął, ale jadąc dziś do pracy stwierdziłam, że nawet ociupinkę odpoczęłam. Netu nadal nie mam, siła wyższa i już nawet mnie to nie denerwuje 😉

Mój ogródek zaczął szaleć z prawie miesięcznym opóźnieniem, ale zrobiło się kolorowo i pachnąco, z bogactwem motyli, które mnie zadziwiają 🙂 Bób z groszkiem w tym roku oszalał. Bardzo przyjemny jest spacer z koszyczkiem do ogródka by narwać bobu 🙂

 

 

Jagodowo też jestem zabezpieczona na rok 😉

 

Remont wszedł w decydującą fazę wykończeniową. Dziś w znacznej mierze kończy Ony z chłopakami zakładać regipsy na sufity. Za tydzień Pan Płytkarz ma prawie dosłownie wpaść i położyć płytki podłogowe i pod prysznicem. Generalnie nie nastawiam się za bardzo na płytki tylko  na malowanie, jakoś płytki do mnie nie przemawiają.
Powoli mam wizję końcową prawie każdego pomieszczenia w domu i ogólnie koncepcję całości. Inspiracji raczej już nie zamieszczę na blogu, bo z inspiracjami przerzuciłam się na Pinterest [KLIK] 😉
Zaczęłam też, co widać wstępnie w poprzednim poście, odnawianie zgromadzonych starości, trochę jeszcze wstrzymuje mnie brak miejsca, bo każdy możliwy zakamarek mamy wypełniony czymś. Czekam sierpnia, możliwości przeniesienia części rzeczy do domu i zwolnienia miejsca w stodole.
Ostatnio poczyniłam to:

 

 

 



Dobrego weekendu!
My mamy sobotę zakupową, wybieramy kafle i wszystkie elementy łazienki ;-)))

 

29

Tak bardzo dawno nie pisałam, że już chyba nie umiem. Aż musiałam poczytać kiedy ostatni raz i co pisałam. Informacyjne braki blogowe widzę nastąpiły, nie wspominając, że mam zaległości u Was 😉
Najzabawniejsze w tym wszystkim jest to, że brak logicznego wytłumaczenia, bo niby w domu jestem hehe i powinnam mieć czas. I mam go, ale jakoś zajmuję innymi rzeczami, nawet dopiero trzy filmy obejrzałam.

Wiemy już, że nasz Maluch wielce prawdopodobnie jest córeczką. Imienia jeszcze nie mamy. Gdyby był synek to imię już jest: Jan Józef, ale nad córeczką myślimy i całkiem zabawnie czasem te myśli nasze wyglądają 🙂
Brzuchol mi urósł, nawet stwierdziłam taką prawidłowość, że jak 2-3 dni jestem nieprzytomna, senna, bez życia to potem brzuch mi nagle rośnie. I Mała wierci się niemożebnie w tym czasie, harce wręcz urządza. Brzuch mi rośnie, ja odzyskuję energię, a Mała jest spokojniejsza. Zadziwiałam się tym ostatnio jak zdałam sobie z tego sprawę.
Dziś rano znów mnie przymuliło, w ogóle do 12 godziny to ja mało zdolna do czegokolwiek jestem, ale myślę, że dziś to po dentyście.

15 marca zaczynamy uczestnictwo w szkole rodzenia, a w ogóle to w związku z tym spotkałam do rzeczy położną, miód na me serce. Chyba będę z nią rodzić.
I już wiem jaką chustę chcę i co muszę zamówić z pieluszek wielorazowych, nawet jak wgryzłam się w temat to zaczynam teoretycznie wiedzieć co i jak. Praktyka musi poczekać 😉

Wielki Post się zaczął. Mój ulubiony okres liturgiczny. W tym roku zorganizowaliśmy sobie w domu Drogę Krzyżową i tak chodzimy ze świecą po domu od stacji do stacji ją rozważając. Polecam!

 

Droga Krzyżowa 2013

 

17

Nie wiem kiedy minął kwiecień, ale mamy końcówkę. Pod względem pracy to istne tornado, wyczerpujące wszelkie posiadane moje siły, energię.. czuję, że w tym tygodniu jakoś zeszły weekend nie uzupełnił moich energetycznych braków. Teraz będę nadrabiać i mam nadzieję, że się zregeneruję, bo mam wolny cały przyszły tydzień 🙂
Sprawa TAMTEGO domu zakończyła się. Nie będzie nasz, bo oni nie chcą zejść z ceny, a my więcej nie damy. Jutro jedziemy oglądać inny 🙂
Zeszły weekend nadrabiałam doniczkowe zaległości, rozsadzałam, przesadzałam, szczepiłam i teraz musimy czekać na efekt końcowy 😉
Wiosna w pełnym zachwycie i pięknie - podziwiajcie! 🙂
wiśnia
jabłoń
grusza
wiśnia
wszędzie już prawie pięknie zielono 🙂
nawet winogron już się budzi, a on zawsze taki opóźniony...
na tym przykładzie widać jak w ciągu tygodnia piwonia urosła 🙂
Dziś mnie natchnęło i zaczęłam kręcić rurki na koszyki z papierowej (czyt. gazetowej) wikliny. Zobaczymy jakie będą efekty końcowe, chyba nie mogę mieć wolnego popołudnia, bo coś wymyślam 😉
moje pierwsze, krzywe rurki 😉
dobrej końcówki tygodnia 🙂

DOPISEK 22.38:
mój pierwszy koszyk z wikliny papierowej :))