Wpadłam na momencik, w przelocie między wsią a miastem, między grillem a ogrodem, między mymi doniczkami a pędzlem, między ciszą a gośćmi - to znaczy, że mam wolny tydzień calutki i korzystam z niego na maksa 🙂
Maj się rozpoczął, wczoraj dumając na balkonie, doszłam do wniosku, że to mój ulubiony miesiąc, bo jest piękny, zazwyczaj słoneczny, wszystko się budzi do życia, zaczynają kwitnąć kwiaty, drzewa, no i Maryjny 🙂
Jabłoń oszalała, kwitnie jak zwariowana, a na niej szaleją pszczoły. Stojąc pod nią słucha się przepięknej pszczelej muzyki i ma się wrażenia przebywania w ulu 😉
![]() |
||
W mlecznym polu rosną porzeczki, które już mają owocki...
groszek i buraczki wzeszły...
a moja domowa plantacja dyniowo - pomidorowo - paprykowo ma się świetnie 🙂
![]() |
| po czterech dniach wzeszły dynie i mnie zadziwiły 😉 |
Jutro mamy wspólnotowego grilla nad jeziorem, w piątek albo jesteśmy w domu albo jedziemy do Parku Mużakowskiego, sobota imieniny Teściowej, niedziela imienino - urodziny mojej Mamy 🙂
W tym wszystkim jednak mam czas na spokojną kawę, modlitwę, przeczytanie książki, różaniec, patrzenie w niebo... raj po prostu 🙂
... i chyba dostajemy powoli bzika na tle rowerów 😉
do następnego!





Piękne zdjęcia, ciepłe nastrojowe słowa... życzę wspaniałego wypoczynku.
Pozdrowienia,
M.
Basja a gdzie Ty te roślinki sadzisz? Miłego odpoczynku:-)
Pięknie wszystko wzeszło aż miło popatrzeć 🙂
Smykolandia - w ogrodzie u rodziców, wykorzystuje miejsce 🙂
Basieńko, u ciebie wiosna w pełni! Wspaniale, zielono, radośnie i pięknie. Ja też zrewolucjonizowałam swoje życie i nawet ogródek własny założyłam. 🙂
znaczy przeprowadzka nastąpiła? 🙂
Haloooo gdzieś uciekła?
już jestem, tylko nie wiem czy na długo 😉