Przeskocz do treści

7

mamy luty, coraz bliżej do wiosny i słoneczka, za którym z dnia na dzień coraz bardziej tęsknię... wiosno przybywaj! 🙂
Rano z łóżeczka trudno się wydostać, choć od wczoraj ćwiczę się z wstawaniem o 6.00 i jak na razie skutecznie.
Od wczoraj też zaczęłam ćwiczyć pilates dwa razy w tygodniu, w pn i śr o 21, bo inne dni i godziny są skazane od razu na straty. Trudno było i ciężko szło, ale nikt nie powiedział, że lekko będzie, a już wiem gdzie mam plecy, nogi i brzuch 😉
Wczoraj udało też mi się podzielić z moją eL wersją lutową mego projektu, podobało jej się i uświadomiła mi, że o części sprawach tu nie napiszę, bo są zbyt moje.
Wybaczcie formę punktów, ale inaczej nie umiem zebrać wszystkiego by Wam przedstawić i żebyście jeszcze wiedzieli o co mi chodzi 😉

 

LUTY 2011 - ORGANIZACJA
1. Zorganizować "Dziennik domowy" (Jak opracuję to się podzielę wklejając link)
Najważniejszą inspiracją są dla mnie: Dziennik Żabci i Encyklopedia Kury Domowej
2.Nauka zarządzania czasem (ukłon w stronę Bloga Dwóch Srok) czyli:
  • uporządkować i zaplanować swój czas (zaplanowanie stałych punktów dnia, tygodnia, roku - np. ustaliłam, że 2 x w tygodniu będę ćwiczyć, codziennie o stałej porze wrócę do osobistej modlitwy, jeden wieczór w tygodniu spędzamy razem z Onym w domu)
  • przygotować swój organizer (np. kalendarz, wpisywać co się zamierza w mcu osiągnąć/kupić, zapisywać pomysły na prezenty itp.) - mam kalendarz, ale muszę go usprawnić
  • nauczyć się wykorzystywać 5 minut np. podczas czekania czyli można poodnosić rzeczy na swoje miejsce miejsce, wyrzucić śmieci itp.
  • formy spędzania czasu wolnego
  • jak prowadzić gosp. domowe
3. Opracować i wprowadzić w życie własny system sprzątania. Tu jest kopalnia możliwości. Częściowo już mamy i stosujemy, bo Ony został w  to wkręcony 😉
4. Zidentyfikować priorytety, określić co jest moim priorytetem i w jakiej kolejności: być żoną, być pracownikiem, rozwijać swoje pasje. być sobą,
Jeśli chcemy żyć w zgodzie z własnymi priorytetami musimy nauczyć się wybierać co jest ważne, bo nie jesteśmy w stanie zaspokoić wszystkich. Nie należy pozwolić, żeby sprawy, które znaczą dla ciebie najmniej zabierały ci czas, który powinien być przeznaczony dla rzeczy dla ciebie najważniejszych.
Trzeba być elastycznym i zmienić plan, jeśli życie tego wymaga.
5. Uporządkować torebkę 🙂
6. Kreowane zwyczajów domowych (podobno potrzeba 21 dni by określone działanie stało się zwyczajem):
  • przygotować ubrania wieczorem przed kolejnym dniem
  • wieczorem umyć brudne naczynia
  • wcześniej wstawać tj. o 6.00
7. Podzielić i oddelegować zadania w domu. (dla porządku piszę, bo już z Onym to wypracowaliśmy)
  1. Przeorganizować finanse domowe.

EDIT:
zapomniałam się pochwalić, że wczoraj od mojego Męża dostałam pięknie, własnoręcznie zrobioną karteczkę z dedykacją dla mnie :-))))

1

tak wymyśliłam wczoraj, że te moje stany zachwiania wynikają z nieuporządkowania prawie każdej sfery mojego życia..

wiecie czym jest bałagan? brud, pełno śmieci, porozwalane różne przedmioty, ubrania, chaos, zapaćkane okna, brak ładu i składu... no to ja mam taki bałagan w życiu i trzeba wziąć się za porządki.. czekam września i obrony, by móc potem oddać się uporządkowaniu swego życia w każdej sferze, bycia konsekwentnym w swoich wyborach i decyzjach... odnalezienia harmonii w sobie i z sobą..

nieporządek i wynikająca z niego niepewność powoduje, że nie mogę rozwinąć skrzydeł ani duchowych ani emocjonalnych.. brud powoduje że zza szyb mego serca nie widać piękna świata, nie moge spojrzeć w dal, wyznaczyć celu... a teraźniejszość wydaje się być męcząca, apatyczna, nieciekawa, bo komu by się chciało pięknie żyć, gdy ma się bałagan w życiu, nawet myśli wtedy trudno zebrać..

pobrałam kiedyś najlepszą szkołę w tych sprawach u Sióstr Zawierzanek na rekolekcjach ignacjańskich (tu szczegóły http://www.zawierzanki.pl ) - to był jeden z najlepszych czasów jaki mi w życiu się zdarzył 🙂

wiem, że dam radę.. że posprzątam siebie i teren wokół siebie.. w końcu jeśli nie ja to kto?:) z TAKIM Pomocnikiem:)

1

no więc już wyjaśniam sprawę mego drzewka 🙂 drzewko moje liczy ok. 1000 osób tzn. gałąź mojej Mamy to około 600 osób, a gałąź Taty to około 400 osób

... robiłam je jak byłam w liceum czyli bardzo dawno temu, potem tylko troszkę uzupełniłam i tak sobie leżało w odpowiednim miejscu do teraz, a ostatnio powróciła wena poszukiwacza

i musze sie pochwalić, bo wczoraj znalzłam miejscowośc urodzenia mojej Babci, która szukałam od 10 lat

wczoraj to z tej radości nie mogłam usiedziec na jednym miejscu

nic tylko muszę zaplanować wyjazd w wakacje w tamte okolice i zwiedzić cmentarze, może cosik bym na parafii się dowiedziała

A kiedyś jak szukałam listownie to odpisał na mój list jeden Ksiądz i zatytułowal list "Zacności Panno Barbaro..." strasznie mi sie to podobało, takie inne słowa, tak malo spotykane

no dobra koniec tej bajeczki czas wócić do pracy....

pozdrawiam słonecznie