Przeskocz do treści

2

Dziś niedziela - dzień rozpusty! Tak sobie dziś pomyślałam, bo obijam się pomiędzy hamakiem a leżakiem 😉 na dodatek jeszcze w pięknym otoczeniu przyrody, wśród śpiewu ptaków i z kotem na kolanach. Prawdziwy dzień rozpusty. Wreszcie mam prawdziwy czas na to, by pozwolić swoim myślom płynąć nie stawiając im granic.

Tego mi właściwie brakuje, czasu na zastanowienie się, na refleksje, na swobodne myślenie. I cieszę się że coraz częściej udaje mi się usiąść w hamaku i po prostu dać płynąć myślom. Bez stawiania im jakichkolwiek ograniczeń, nie stawiając swoich granic. Wiem, że często sama się ograniczam różnymi niby koniecznymi powinnościami. Sama sobie stwarzam błędne poczucie winy, że 'nie mam na to czasu'. Walczę od jakiegoś czasu by świadomie sobie na to pozwalać. Prawie rzekłabym, że wpisuję to w kalendarz 😉

Człowiek musi myśleć, znać swoje myśli, co go porusza, co go złości czy raduje. Musi budować krytyczne myślenie, otwarte spojrzenie na rzeczywistość. Bez tego nie będzie prawdziwego, pełnego rozwoju. To też rozwija wolność człowieka. Przede wszystkim potrzeba na to czasu, dużo czasu.

Dobrej niedzieli, byście i Wy mieli czas na myślenie, dumanie 🙂

2

Właśnie to odkryłam leżąc na hamaku w ogrodzie. Żyję pełnią życia! Tu i teraz. Żyjąc z Bożej obecności, z kawą w ręku, słuchając ptaków, patrząc w niebo, dostrzegając budzące się życie, spędzając czas z mężem, z dziećmi. Właśnie to jest dla mnie pełnia życia.. Każdy musi szukać swojej pełni życia. Dla każdego co innego będzie oznaczała ta pełnia. Kiedyś ciągle jej szukałam i zazdrościłam jej innym. A okazało się, że ona stale jest przy mnie 🙂

Wdzięczność to jej część składowa. Podstawowa. Wdzięczność otwiera oczy i otwiera serce.

Wiosna w pełni otwarta, bo przyleciał ostatni element wiosny czyli jaskółki. Uwielbiam życie zgodne z porami roku z naturą, z przyrodą. To czysta przyjemność mieszkać na wsi i cieszyć się z dostrzegania najmniejszych elementów budzącego się życia. W mieście mimo wyciągania głowy do góry było to znacznie utrudnione.

Dziś niedziela. To prawdziwa radość móc ją świętować, rodziną i przyrodą. Ostatnio mi się zdarza coraz częściej, by nie powiedzieć codziennie, siadać w hamaku pod budzącymi się do życia drzewami. Wsłuchiwać się w śpiew ptaków, brzęczące owady, obserwować wędrówki biedronek czy mrówek. I najważniejsza rzecz! To wszystko w ciszy 🙂 Choć zazwyczaj po 10 minutach i tak mnie znajdują 😉

Czuję że jest to moje ładowanie akumulatorów. Moje ładowanie zasobów. Odbudowa cierpliwości. Fajnie jest odnajdywać takie TYLKO swoje 5 minut, by złapać oddech.

Wracając do tematu że wiosna w pełni otwarta. Wracam do ogródka. O dziwo naprawdę o dziwo jestem w miarę na bieżąco! Jutro skończę przygotowywać w szklarni posadzę pomidory.