Przeskocz do treści

10

Pączki hiszpańskie popełniłam dziś według TEGO przepisu. Wyglądają i smakują bosko! Szybciutko się robią i mało zabawy z nimi. Zastanawiam się jeszcze nad chrustami wg Kamy, ale o ile już to dopiero jutro 😉

2013
Baśkowy pączek 2013

Maluch wczoraj kręcił się po całym brzuchu, nawet nie wpadłabym na to, że to możliwe.. hehe.. bardzo to było zabawne. Dziś byłam krew oddać, a w piątek do lekarza się udaję, więc będzie okazja być może dowiedzieć jakiej płci ów Maluch jest 😉
Dorobiłam się wreszcie spodni ciążowych i byłam bardzo zaskoczona różnicą, jest mi teraz o niebo wiele lepiej, nawet nie myślałam, że było już mi tak ciasno 😉

A domowo dziś naszło mnie natchnienie do przeorganizowania swej osobistej i domowej organizacji. Nie wiem czy pamiętacie, ale w 2011 roku wymyśliłam swój własny Projekt 2011 [klik]na zorganizowanie siebie i domu, ponieważ uwielbiam wszelkie plany, listy itd. Do tej pory on jakoś funkcjonował, lepiej lub gorzej, ale jednak. Teraz jak zmienił mi się tryb funkcjonowania to przestał on być realny. Zatem dziś na nowo go poprzestawiałam i dostosowałam do moich możliwości dnia dzisiejszego.
Dodatkowym bonusem było wyciągnięcie dziś moich notatek i pomysłów na prowadzenie finansów domowych, co nieco już zmieniłam, ale nimi się dopiero zajmę, może jutro póki mam wenę twórczą 😉

 

15

Dziś spałam snem sprawiedliwego do 10.20! Jak się obudziłam to w szoku byłam 🙂
U nas dziś na obiad robię zapiekankę ziemniaczaną [KLIK] jakoś poczułam wenę twórczą i chęci ziemniaczane, ale zachcianek ciążowych nadal nie mam, no może poza korniszonami. Ony się śmieje, że wyjem nasz cały zapas z piwnicy nim wiosna nastanie 😉

 

W ramach przywoływania wiosny i wszelkich jej przebłysków zasiałam kiełki i co drugi dzień dosiewam nowe, cudnie smakują. I rzeżuchę zasiałam 🙂
Poza tym mam mega lenia, jakaś bliżej nieokreślona ociężałość mnie dopadła. Zatem korzystając z niej udaję się pod kocyk z książką 🙂

 

A jeszcze chciałam się pochwalić, bo nabyłam śpiewnik ks. Siedleckiego z 1928 roku. Pośpiewałam sobie z Onym i pośpiewam jeszcze 🙂

10

Tydzień minął nie wiem kiedy, towarzystwo nie pozwala mi zapomnieć o sobie, więc teraz mam prawie awersję do wszelkich towarzyskich spotkań, a tu święta idą. A w zasadzie prawie już są, bo jutro rano wyjeżdżamy. Wczoraj po raz pierwszy chyba od trzech tygodni miałam energie do działania, dla mnie to tak odmienny stan, że nie mogę się nadziwić, że wiele rzeczy muszę wręcz robić wolniej, bo się tak męczę. Wcześniej tak nie miałam.

Dziś miałam kuchenny dzień, zrobiłam pierników sztuk dwie, rybkę po japońsku i paszteciki z farszem grzybowo - kapuścianym. Właśnie ostatnia partia w piecu. I choinkę ubraliśmy, ale ogólnie moje siły są ograniczone i nawet za bardzo dekoracji nie ma, bo dopiero dziś powyciągałam z poprzednich lat a nowych nie miałam siły i weny robić, więc będziemy się zadowalać tymi 😉

Piernik 2012

 

* * *

 

Życzymy Wam błogosławionego, radosnego, spokojnego czasu świętowania narodzin Jezusa. 
By narodził się w Waszych sercach, domach i w nich pozostał.
 
Basia &  Ony