Przeskocz do treści

1

nie przedłużyłam weekendu:)).. już nadrabiam zaległości w pisaniu, czytaniu....a w pracy na nowo młynek, że na nic nie ma czasu... prawie "nic" mi sie nie udało przez weekend: nie wyspałam się, nie nadrobiłam żadnych zaległości etc.... ale za to byłam w Dreźnie:-), nagadałam się troszku:-], jeszcze więcej naśmiałam:-D, popłakam też;-((....a wogóle było bajecznie:)))), ale chyba dzięki towarzystwu...), rozładowałam akumulator w samochodzie na całkowitego maksa, tak że już bardziej nie można..0:-)hihih...., więc jak wyjechałam z domku w piątek wieczorem to wróciłam wczoraj o 20.00limo...
Drezno jest pięknym miastem, warto je zobaczyć... jest jeszcze ciągle w odbudowie powojennej i popowodziowej z 2002 roku, ale ma duży urok w sobie.... brukwane uliczki, budowle, budynki z piaskowca, letnia rezydencję królów - Zwinger ,a najlepszy to był zewsząd roznoszący się zapach kwitnących bzów wymieszany z zapachem wód z fontan... jazz unoszący się między uliczkami... po prostu BOSKO...:))) troszeczkę, ale tylko troszeczkę przypominał mi miejscami Włochy, może przez te fontanny, zieleń, specyficzne schody....:)
tęsknica została troche uleczona, ale.... na koniec rozbudzona  jeszcze bardziej.... no cóż tak to już chyba jest.. i stale mi Go mało, mało...i mam niedosyt:-D... nie znaczy to, że stale jest słodko, bo potrafimy się nieźle sprzeczać hihi... ale chłopak daje ze mna radę:).. nawet czasami lubię się z Nim podrażnić:))))

****kolorowych snów****
  DREZNO
Jedna z fontan wokół pałacu Zwinger:)

1

ale dużo się działo przez weekend:))), zaczne po kolei..w piatek byłam na teście do nowej pracy,nie było tak źle,przyszło z 15 osób, nie był wcale taki trudny test, tylko nie znałam jedej ustawy i w 6 pytaniach strzelałam:) miejsmy nadzieję że skutecznie:D
po teściku poszłam do mojej kochanej siostrzyczki i zmarudziałam całe popołudnie, byłam na Drodze Krzyżowej - w końcu piatek Wielkiego Postu...... potem spotkalam sie z facetem i było bardzo fajnie i śmiesznie, uśmiałam się aż mnie brzuch bolał:DD
w sobotę miałam popołudniu spotkanie z dziewczynami ze studiów u jednej  z nich z noclegiem i było rewelacyjnie:)), nie widziałysmy sie od obrony w lipcu, mam nadzieję ze bedziemy sie spotykac cześciej niz raz na rok. w sobote byłysmy na piwku i mojej szanownej kolezance zakochal sie chłopak..i było bardzo zabawnie hihi, chciał numer telefonu, ale przegrał w bilarda i numerku nie dostał:D (chyba sie speszył).. ale chcial jeszcze jedna szanse, wiec moja kolezanka wymyslila, że ma zrobic pierogi na obiad w niedziele własnoręcznie wykonane...... poszłysmy rano prawie spac i wstałysmy ledwo o 12 a tu telefon ze on z tymi pierogami bedzie o 13:))....i miałysmy wielki ubaw w PAni Katarzyny jak z lekka spanikowała i nie wiedziala co zrobic:DD... stara baba a  zupełnie stracila kontrole nad co sie dzieje ..hihihi.. wiec i pojawil sie ów młodzieniec z tymi pierogami i spedzil z nami cale popołudnie, a my mialysmy z nich ubaw:)).. zobaczymy jak bedzie sie sytuacja rozwijala:)) pożyjemy zobaczymy...
w domku byłam o 22 i wszyscy juz mysleli ze przepadlam:)) hihi.. w koncu od piatku rana mnie nie widzieli to i się stęsknili:D
dobra mykam juz w papierki, bo juz mnie scigaja
pozdrawiam słonecznie:)