ta notka do bedzie moja odpowiedz-komentarz do notki "dziwne"..hmm.. nie mogę pisać o czyjeś wierze bądź niewierze, nie mam do tego prawa, mogę napisać tylko o tym, że ja wierzę i mogę zaświadczyć o istnieniu Boga w moim zyciu.... Jestem taką osobą, która uważa, że Bog jest, był i będzie, że Bóg daje nam wszelkie znaki swojej obecności tylko my po prostu tego nie widzimy, nie dostrzegamy:)..aha i żeby było jasne to jestem chrześcijanką ( jakby ktoś miała wątpliwości, w którego Boga wierze
)
Dla mnie Bóg jest motorem do dobrego działania, do starania się byc dobrą, ale też bez Niego nie dałabym rady, bo On mi daje siłę, nadzieje.... a trudno bez tego zyć..
Dla mnie niebo jest celem i mam nadzieje, ze tam trafię:))
Chyba istotą wiary jest zaufanie, pełne zaufanie. Ja takie zaufanie do Boga mam, choć bywa, że jest ono czasem mocno nadwątlone i więcej we mnie nieufności niż ufności, ale trwam!!![]()
Myslę, że w tej notce-emailu nie chodziło o sam fakt wysyłania go tylko o to, że człowiek, często niby wierzący, wstydzi wysyłac cokolwiek związanego z Bogiem, wstydzi się (bo nie wiem czego tu sie lękać) przyznać że wierzy, bo "ponieważ nie jesteś pewny, co pomyślą o Tobie, kiedy im to wyślesz."
Oczywiście, że jest więcej warte i bardziej cenne to co ktoś napisze od siebie, z myslą o adresacie. Sama lubię pisać listy i piszę je, a jeszcze bardziej je otzrymywać
.(także jak ktos lubi to proszę pisać
)
Miesiąc: czerwiec 2006
takie tam
ta pogoda mnie wykańcza... ja już chcę prawdziwego ciepełka, słoneczka
...nawet rano z łóżka wstać to straszne rzeczy wyczyniam
...w pracy urwanie głowy, maksymalny wysiłek głowy przez maksymalnie możliwą liczbę godzin i jeszcze pracuje za dwie osoby, ale w końcu to praca a nie wakacje
... ale najgorsze, że perspektywa mojego urlopu oddala się błyskawicznie
... moja koleżanka symulująca!! chorobę prawdopodobnie przedłuży swoje "chorobowe" i nie będę mogła iść na urlop![]()
![]()
.... a już nie daję rady, no bo ile można ciągnąć za dwie osoby?? a mam juz takie zaległości...brrr..więc może gwoli wyjaśnienia przez miesiąc styczeń do połowy lutego też zastępowałam koleżankę:( JESTEM JUŻ BARDZO ZMĘCZONA i bardzo chcę odpocząć
... może mi się kiedyś uda:)
dziwne
To dziwne, jak proste jest dla ludzi wyrzucić Boga, a potem dziwić się, dlaczego świat zmierza do piekła.
To śmieszne, jak bardzo wierzymy w to, co napisane jest w gazetach, a podajemy w wątpliwość to, co mówi Pismo Święte.
To dziwne, jak bardzo każdy chce iść do nieba pod warunkiem, że nie będzie musiał wierzyć, myśleć, mówić ani też robić czegokolwiek, co mówi Słowo Boże.
To dziwne, jak ktoś może powiedzieć: "Wierzę w Boga" i nadal iść za szatanem, który tak a propos również wierzy w Boga.
To dziwne, jak łatwo osądzamy, ale nie chcemy byc osądzeni.
To dziwne, jak możesz wysyłać tysiące "dowcipów" przez e- mail, które rozprzestrzeniają się jak nieokiełznany ogień, ale kiedy wysyłasz przesłania dotyczące Pana Boga, ludzie dwa razy zastanawiają się, czy podzielić się nimi z innymi.
To dziwne, jak ktoś może być zapalony dla Chrystusa w niedzielę, a przez resztę tygodnia jest niewidzialnym chrześcijaninem.
To śmieszne, że kiedy przeczytasz tę wiadomość, nie wyślesz jej do zbyt wielu osób z Twojej listy adresowej, ponieważ nie jesteś pewny, co pomyślą o Tobie, kiedy im to wyślesz.
To śmieszne, jak bardzo mogę być przejęty tym, co inni ludzie pomyślą o mnie, zamiast tym, do czego wzywa mnie Bóg !!!
Człowiek wyszeptał:
- Boże, przemów do mnie !
I oto słowik zaśpiewał.
Ale człowiek tego nie usłyszał, więc krzyknął:
- Boże, przemów do mnie !
I oto błyskawica przeszyła niebo... Ale człowiek tego nie dostrzegł, rzekł:
- Boże, pozwól mi się zobaczyć.
I oto gwiazda zamigotała jaśniej. Ale człowiek jej nie zauważył, więc zawołał:
- Boże, uczyń cud !
I oto urodziło się dziecko. Ale człowiek tego nie spostrzegł.
Płacząc w rozpaczy, powiedział:
- Dotknij mnie, Boże, niech wiem, że jesteś tu.
Bóg schylił się więc i dotknął człowieka. Ale człowiek strzepnął motyla ze swego ramienia i poszedł dalej.
Bóg jest wśród nas. Także w małych i prostych rzeczach, nawet w dobie komputerów, więc człowiek płakał:
- Boże, potrzebuję Twojej pomocy !
I oto dostał maila z dobrym słowem i słowami zachęty. Ale człowiek usunął go i kontynuował płacz....