Dla mnie od wczoraj mogą być już święta 🙂
Uświadomiłam sobie, że moje serce zawsze będzie dziurawe, niedomagające, biedne, zawsze będzie z niego siano wychodziło, czasem będzie zimno - jak w tej biednej stajence w której się narodził Jezus. A wystarczy jak zaproszę Jezusa do tego mojego ubogiego serducha, aby się w nim narodził, umoszczę Mu jeszcze co nieco sianka i mam święta 🙂
Mam ogromną radość, ulgę i pokój - wszystkim tego życzę 🙂
wczoraj ukończyłam drugiego piernika przy wydatnej pomocy Onego, a dziś robię Keks czekoladowy i wreszcie udaje się po ostatnie dwa prezenty. Dobrze, że idę w specyficzne miejsce to tłumu nie będzie 😉 Kartki już wszystkie wysłane, zakupy dziś wieczorową porą zrobimy, w czwartek ostatni dzień do pracy i możemy świętować na maksa 🙂
Kota młodego miałam ochotę wczoraj udusić i wysłać go na wsiowe wieczne wakacje - zepsuł mi stroik świąteczny, wylał wodę prawie na komputer i... szkoda słów...wrrr.. z drugiej strony jest szalenie zabawny, potrafi mnie rozczulić i tylko go trzyma jeszcze w domu 😉
dobrego czasu jeszcze przedświątecznego 🙂
I u mnie w sercu świątecznie się zrobiło 🙂 Czuję je wokół siebie i w sobie 🙂 To jest cudowne 🙂
A my chyba przyjedziemy wprost na wigilię do rodziców 😀
cieszę się bardzo, że i u Ciebie świątecznie 🙂
fajnie macie,a my jedziemy organizować Wigilię i święta w czwartek wieczorem o moich rodziców :)))
Basja u nas właśnie choinka została ustawiona i błyszczy. Tylko wszsycy jesteśmy zaflukani, mnie znowu łamie. Chyba te święta spędzimy w trójkę. Wesołych Świąt.
W takim razie już życzę Ci Zdrowych pogodnych i pełnych miłości oraz bożej łaski Świąt Bożego Narodzenia .
Ty lepiej z kotem nie zadzieraj, w końcu w Wigilię ma przemówić;D
Smykolandia - czyli krok po kroku święta u Was coraz bliżej 🙂
Aga - dziękuję 🙂
Rose - właśnie jeszcze przemówi i się zdziwię 😉 lepiej więc jak się nie spotkay w Wigilię ;))
Mnie ominęło gotowanie w tym roku, upiekłam tylko pierniczki i w niedzielę zrobiłam tacie dobre śledziki na wigilię 🙂 a na resztę przyjadę na gotowe :):) ale nie organizujemy wigilii u siebie a i tak tyle do zrobienia się nazbierało:) Już powoli wychodzę na prostą i w sercu radość :):)
ja u Rodziców i będę się od jutra wyżywać kulinarnie ;))
jeszcze makowiec mi został do upieczenia i reszta od jutra :))