Odwiedził nas dziś gość niezwykły, zieloniutki, pięknie grający. Gdzie? W piwnicy, na razie nie wymyśliliśmy skąd się tam wziął, ale Ony - bohater go uratował 😉
Dobra, dobra w ciąży stałam się trochę nadwrażliwa na różne sprawy ale ostatnio oglądałam materiał gdzie opowiadali historię dziewczyny, która jak spała to nie poczuła, że do jej ucha wszedł pająk i tam sobie zrobił lokum. Moja bujna wyobraźnia kazała mi być zapobiegliwą. ;P
Myślę, że Waszą piwnicę wybrał na zimowanie :), a mnie taki gość dwa dni temu wszedł do nogawki od spodni i doszedł aż do kolana ( na szczęście nie dalej 🙂 niezbyt to miłe było 😉
U nas takie cuda pakują się do domu każdego roku o podobnej porze dając znać iż bez żadnego ale idzie zimno.Są piękne i wdzięczne ale potrafią nieźle hałasować zarówno graniem jak i podczas przemieszczenia np.po ścianach,meblach .Ja jednak wole ich koncerty na zewnątrz .A ten Wasz to jakiś matematyk :)))
oooooooooooo a u nas taki sam koleś już dwa razy wpadł sobie do kuchni i łazikował po ścianach i skakał na żyrandol. Nie wiem jak się dostał na 7 piętro :)) też go Lu złapał dwa razy i wypuścił 😉
Strona 'Zacisze domowe' wykorzystuje pliki cookies. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Waszym urządzeniu końcowym. Jeśli nie wyrażacie zgody, uprzejmie prosimy o dokonanie stosownych zmian w ustawieniach przeglądarki internetowej Zgadzam się
Cookies
Privacy Overview
This website uses cookies to improve your experience while you navigate through the website. Out of these, the cookies that are categorized as necessary are stored on your browser as they are essential for the working of basic functionalities of the website. We also use third-party cookies that help us analyze and understand how you use this website. These cookies will be stored in your browser only with your consent. You also have the option to opt-out of these cookies. But opting out of some of these cookies may affect your browsing experience.
Necessary cookies are absolutely essential for the website to function properly. This category only includes cookies that ensures basic functionalities and security features of the website. These cookies do not store any personal information.
Any cookies that may not be particularly necessary for the website to function and is used specifically to collect user personal data via analytics, ads, other embedded contents are termed as non-necessary cookies. It is mandatory to procure user consent prior to running these cookies on your website.
O, jaki ładny 🙂
a jakie miał śliczne oczka 🙂
moje dzieci z radością by go przygarnęły do domowego zoo...nie ma zmiłuj 🙂
rozumiem ich, tez kiedyś takie miałam i oglądałam je pod mikroskopem 🙂
chwała bohaterom 🙂
bohaterowi 😉
Hmm U nas ostatnio pojawił się... pająk, tak pająk jakiś dziwny. I go zabiłem, ale najlepsza była Agnieszka, bo go dobiła 😛 bała się, że przeżyje.
Ony by zawołał: mordercy 😉
Dobra, dobra w ciąży stałam się trochę nadwrażliwa na różne sprawy ale ostatnio oglądałam materiał gdzie opowiadali historię dziewczyny, która jak spała to nie poczuła, że do jej ucha wszedł pająk i tam sobie zrobił lokum. Moja bujna wyobraźnia kazała mi być zapobiegliwą. ;P
Cudak!
pasikonik podobno 🙂
Cudny! Niestety nie mam takich w piwnicy:)
my już też nie 🙂
Myślę, że Waszą piwnicę wybrał na zimowanie :), a mnie taki gość dwa dni temu wszedł do nogawki od spodni i doszedł aż do kolana ( na szczęście nie dalej 🙂
niezbyt to miłe było 😉
brr.. mało przyjemne 🙂
Potwór w tamtym roku wisiał na mojej moskitierze chyba z 5 dni aż go drewnianą łyżką zrzuciłam bo się bałam one gryzą i to bardzo boleśnie...
te oczy faktycznie mogły wskazywać na potwora 😉
U nas takie cuda pakują się do domu każdego roku o podobnej porze dając znać iż bez żadnego ale idzie zimno.Są piękne i wdzięczne ale potrafią nieźle hałasować zarówno graniem jak i podczas przemieszczenia np.po ścianach,meblach .Ja jednak wole ich koncerty na zewnątrz .A ten Wasz to jakiś matematyk :)))
o tak hałasują nieźle, a na zewnątrz pięknie koncertują 🙂
Ten matematyk to jakiś zagorzały matematyk, bo wcale nie chciał opuścić tych obliczeń 😉
Ja to sie boję takich stworzonek 🙂
ja ich nie lubię w domu 🙂
Hmmmm spory! brrr...
spory i nie chciał iść od nas 😉
Yyy no to wiemy co bym zrobiła....- uciekła. ;P
haha dobre 🙂
Basiu, nominowałam Cię do:
https://ja-kama-mama.blogspot.com/2012/09/nominacje-versatile-blogger-award.html
🙂
dziękuję 🙂
Basu ,nominacja również ode mnie 😉
dziękuję 🙂
Dorodny ten jegomosc!;-) Pozdrawiam!
oj dorodny był , dorodny 🙂
oooooooooooo a u nas taki sam koleś już dwa razy wpadł sobie do kuchni i łazikował po ścianach i skakał na żyrandol. Nie wiem jak się dostał na 7 piętro :)) też go Lu złapał dwa razy i wypuścił 😉
oooooo 7 pietro - to jakiś alpinista 😉