Od piątku do poniedziałku balowaliśmy na północy Polski poznając Onego rodzinę, było fajnie. Nasłuchałam się historii rodzinnych, z zapałem oczywiście zaczęłam spisywać, drzewo znów się rozrasta. Myślę, że dość lekką ręką dobiję do 1400 osób 😉
Program mi tylko się zdeaktualizował, muszę wykupić coś tam - coś tam, no i się zastanawiam czy warto czy może trochę to inaczej zrobić. Na szczęście dane są 🙂
Wtorek był dniem emocjonującego spotkania z ojcem Onego, którego wreszcie poznałam. Dobrze było, choć wszyscy się tym mocno stresowali 🙂
Wynik mam z rezonansu - nie mam guza, ale mam 5 mm torbiel. To podobno lepiej. Nic teraz czekam na początek cyklu, by zacząć brać nowe leki i podjąć nowe starania 🙂
W sobotę będę robić buraczki wg TEGO przepisu i jeszcze ogórki jak znajdę w przyzwoitej cenie. Popołudniem pójdziemy na szukanie czarnego bzu, bo już u nas w pełni dojrzały jest - SOKI będą!
Niby czasu jak zwykle mi brak, ale jakoś wszystko posuwa się do przodu 😉

Aktywnie. Dobrze, że to nie guz. A z tymi słoikami, to normalnie moją rodzinę mi przypominacie, ciągle słoiki, od czerwca do końca września. Właśnie u nas ruszają buraczki, kończą się ogórki. Ale bez, chyba nie będzie 🙂 Pozdrawiam i 3 mamy kciuki za... starania:)
hehe.. słoiki rządzą! 😉 spoko może będzie, namówię Agę 😉
dzięki serdeczne 🙂
3mam za słowo! 🙂
Jeszcze mnie nie namówiła. ;P
bo chcę Cię zachęcić wizualnie, a to dopiero po sobocie 😀
A na to czekam, czekam. ;P
Dalej słoikowo:-) ale jak super, że wiadomo już co jest przyczyną ! Juupi, czekamy na efekty starań 🙂
oj czekamy 🙂
Zdrówka życzę!
U mnie dalej ogórkowo, zaczynam zbierać maliny 🙂
Pozdrawiam!
u mnie chyba runda druga ogórków i buraki w roli głównej 🙂
U nas tez sezon malinowy się juz zaczął. Buraki zrobione, ogórki tez. W tym tygodniu spróbuję przerobic morele 🙂
znaczy sezon w pełni 🙂
1400 osób???? jest trochę tego, ja się kiedys wzięłam ale utknęłam na pradziadkach i zapał się skończył...., ale niedaleko mnie mieszka pewna dziewczyna, która właśnie spisuje drzewo i się okazało że nawet rodziną jesteśmy :)))
cieszę się że to nie guz 🙂
a przepisy z bzu się przydadzą 🙂
pozdrawiam 🙂
ja tez miałam takie historie, że sąsiedzi okazali się być rodziną 🙂
Rób bez, pyszny sok wychodzi 🙂
pamiętam, że jak byłam mała moja mama miała torbiel i piła wywar z huby z drzewa (nie pamiętam, jakiego gatunku i torbiel jej zmalała). Lekarze byli w szoku!
nie mam jeszcze żadnego rozwiązania na tą torbiel, muszę najpierw do neurochirurga się udać. Wtedy tez i zacznę szukać/czytać o róznych metodach. Najpierw chcę przejśc jedno leczenie 🙂
Kurczę w życiu nie chodziłam do lekarzy i chyba mi się rundka szykuje :/
Basiu czas zacząć chodzić do lekarzy, bo jak zajdziesz w ciążę to dopiero sie zacznie, badania i wizyty i jakieś konsultacje. Ja w zyciu nie zostałam tak przebadana jak w ciąży i nie zaliczyłam tylu wizyt lekarskich w całym moim życiu 🙂 Także trenuj :*
No tak grasowaliście na północy a do nas to nie zajechaliście. 🙁 Cieszę się, że w badaniach wyszła ta lepsza opcja, trzymam kciuki teraz jeszcze mocniej i będę pamiętała w modlitwie. 🙂
nie na TEJ północy, my tej bardziej kaszubskiej 😉
dzięki serdeczne :*
No to wybaczam. ;P