Z nowym rokiem sporo zmian u nas domowych, które trudno mi ogarnąć. Ony zmienił pracę, więcej w tygodniu się nie widzimy niż widzimy, ja zaczęłam po raz kolejny Seminaria Nowego Życia jako animator (zatem trudny acz piękny to czas dla mnie), jeszcze się nie przeorganizowaliśmy i mamy różne perturbacje np. pusta lodówka, musiałam zmienić filozofię obiadową i skończyły się nam wspólne posiłki, chadzamy w tygodniu na osobne Msze... ogólnie ten rok dla nas rozpoczął się pod
znakiem rozchodzenia się naszych codzienności. Chyba smutne to trochę, bo się
przyzwyczaiłam do korzyści z posiadania męża 😉
Ogromnym minusem tego wszystkiego są nasze wieczory, które musiały się zmienić, bo Ony późno przychodzi z pracy. Nie potrafimy jeszcze ustalić jakiś wspólnych wieczornych rytuałów - dla mnie dzień się już kończy, a dla niego dzień jest trakcie..
Plusem jest to, że powoli nadrabiam różne swoje indywidualne pasje i pasyjki, na które brakowało mi czasu, kontempluję ciszę, więcej muzyki słucham, więcej marze i planuję, odnawiam znajomości.. ale brakuje mi czasu na podsumowanie ostatniego etapu mojego projektu 2011 😉
STYCZEŃ 2012 - Podsumowanie
- Podsumowanie poszczególnych etapów - miesięcy
- wypis tego co się udało/nie udało, co można jeszcze zrealizować
- zrobić notatki, spisać refleksje dotyczące projektu
- uzupełnić Księgę Rodzinną o 2011 rok
roku są u nas:





