Przeskocz do treści

8

Dla mnie od wczoraj mogą być już święta 🙂
Uświadomiłam sobie, że moje serce zawsze będzie dziurawe, niedomagające, biedne, zawsze będzie z niego siano wychodziło, czasem będzie zimno - jak w tej biednej stajence w której się narodził Jezus. A wystarczy jak zaproszę Jezusa do tego mojego ubogiego serducha, aby się w nim narodził, umoszczę Mu jeszcze co nieco sianka i mam święta 🙂
Mam ogromną radość, ulgę i pokój - wszystkim tego życzę 🙂
wczoraj ukończyłam drugiego piernika przy wydatnej pomocy Onego, a dziś robię Keks czekoladowy i wreszcie udaje się po ostatnie dwa prezenty. Dobrze, że idę w specyficzne miejsce to tłumu nie będzie 😉 Kartki już wszystkie wysłane, zakupy dziś wieczorową porą zrobimy, w czwartek ostatni dzień do pracy i możemy świętować na maksa 🙂
Kota młodego miałam ochotę wczoraj udusić i wysłać go na wsiowe wieczne wakacje - zepsuł mi stroik  świąteczny, wylał wodę prawie na komputer i... szkoda słów...wrrr.. z drugiej strony jest szalenie zabawny, potrafi mnie rozczulić i tylko go trzyma jeszcze w domu 😉
dobrego czasu jeszcze przedświątecznego 🙂

21

Jak pomyślałam tak zrobiłam czyli wczoraj wreszcie udało mi się usiąść z kubkiem gorącej herbaty i pomyśleć nad sobą, nad swoimi pragnieniami, nad tym czego chce od siebie i od życia... w pewnym momencie poczułam przypływ wewnętrznego spokoju i energii do działania... poszłam spać i wstałam dziś z nowymi oczyma, z nowym zapałem, jakbym przebudziła się z jakiegoś snu, marazmu... zaplanowałam ten tydzień, znalazłam 'tracone daremnie' godziny wieczorne (bo jednak takie znalazłam), mam wiele pomysłów do realizacji i .... oby to nie był słomiany zapał 😉
Na nowo zaczęłam czytać Urzekającą - to świetna książka, która uczy odkrywania w sobie kobiety, akceptowania i rozwijania swojej kobiecości... wybrałam się więc w podróż z nią i zobaczymy jakie owoce ta podróż przyniesie 🙂
Polecam bardzo! Jest to treściwa książka, przez którą nie da się przebiec, bo zmusza niejako do zastanowienia się nad kobietą i jej kobiecością. Jest świetnym pomysłem na prezent (wersja dla mężczyzn to 'Dzikie serce') 🙂

 

Zanim jednak nastąpiła niedziela i ów spokój to był szalony ranek i południe soboty, która jednak zakończyła się fajnym spotkaniem popołudniem imieniowo - urodzinowym...  oczywiście działo się sporo.. Ony stwierdził, że przy takim następnym spotkaniu, on najpierw porządną dawkę nerwosolu łyknie, a teściowa chyba by chciała mnie z rodziny wypisać ;-D Mogłam trochę się wykazać zdolnościami kulinarno - cukierniczymi, co osobiście mnie bardzo ucieszyło i poszalałam 😉
dobrego tygodnia 🙂

26

Od 1,5 tygodnia chodzę z myślami, które tłuką się w mojej głowie, że mam bałagan we wnętrzu, czasie, domu... że jakaś niezorganizowana jestem, czas to u mnie towar mocno deficytowy... jak już myślę, że opanowałam sytuację to się COŚ dzieje... a to gazeta zadzowniła, żebym udzieliła wywiadu(o mojej genealogii rzecz jasna), a to brat z czymś tam wpadł, a to gaz wybuchał w Zielonej i miałam w domu 'spadochroniarzy' 🙂 Akcja non stop i trzeci dzień pisze tego posta i ciągle nie mogę go skończyć 😉
jeszcze 4 dni temu czułam nadchodzące święta, cieszyłam się tym czasem Adwentu, a dziś wszystko mi obojętne, pracy dostaliśmy na koniec roku pełno, że po godzinach będę siedzieć... nawet już z urodzin i imienin własnych się nie cieszę.. wieńca do tej pory nie zrobiłam, bo natchnienia nie mam, ale za to zdjęcia wysłałam do wywołania w ilości 1000 sztuk, w rossmanie promocja jest 😉
Ostatnio myślę, że nudna się zrobiłam, że moje pasje gdzieś przygasły, że nie ma we mnie tego żaru i werwy do działania, skarłowaciała się czuję, jakbym się nie rozwijała.. coś z tym muszę zrobić i chyba też przez to ten ciągły brak weny do wszystkiego.. coś niby mi się chce, a zero efektu.. znów muszę usiąść, wziąć kartkę, pomyśleć, spisać trochę myśli i zabrać się do działania 🙂

Zasypało nas dziś dokumentnie, 25 minut odśnieżaliśmy dziś z Onym samochód i kawałek drogi, Ony się zdenerwował  i stwierdził, że nie lubi śniegu, a ja byłam zachwycona i miałam ochotę go w zaspę wrzucić 😉 Miałam chyba niecny zamiar, bo sama wpadłam w zaspę do pasa... wesoło było, zima ma swoje uroki 🙂

zdjęciu z netu, ale zupełnie jak u nas 🙂

 

Czekanie
Popatrz na psa uwiązanego przed sklepem
o swym panu myśli i rwie się do niego
na dwóch łapach czeka
pan dla niego podwórzem łąką lasem
doi oczami za nim biegnie
i tęskni ogonem
pocałuj go w łapę
bo uczy jak na Boga czekać
/ks. Jan Twardowski/