Przeskocz do treści

1

tak doszłam do wniosku, że życie jest mocno absorbujące i tak szybko mknie...ehh nawet nie ma jak napisać notki:)..ale nadrabiam zaległości i mam nadzieję, że mi nikt nie przeszkodzi :-]
hmm..  nie wiem od czego zacząć.. może od tego, że bardzo mi tęskno, cholernie tęskno i niedobrze mi z tym...
byłam na imprezce i całkiem przyjemnie, potańczyłam, pośpiewałam z dwoma koleżankami, wypiłam piwko, obejrzałam mecz (całkiem ladnie zagrali chłopaki:)), znów potańczyłam, dostałam koszulkę firmową:-D w kolorze blue ..... i wygrałam w konkursie żabkę:-]... poznałam od innej strony kilka osob, co niektózy mnie zawiedli swoją głupota inni zadziwili poczuciem humoru... także bilans wyszedł jak najbardziej pozytywnie:-D:-D:-D
poza tym "dorwałam" świetną książkę - listy żony do męża - REWELACJA!!... mam w związku z nią pojawiło się mi kilka refleksji o kobiecie, które napisze wieczorkiem (a przynajmniej sie postaram:-))

miłego dzioneczka:)

1

chyba jestem dziwna,  inna, może nienormalna albo po prostu jestem kobietą.. mam mętlik w głowie... jak  z jednej strony  zaczyna się układać to inna się wali, wywraca do góry nogami...brrr.. a może na tym polega życie.. żeby mieć cały czas pod górkę?? jakimiś krętymi schodami... inaczej byłoby za prosto i zbyt łatwo... złości mnie głupota ludzka i brak odpowiedzialności za słowa oraz za to co się robi...wrrr..

ta notka do bedzie moja odpowiedz-komentarz do notki "dziwne"..hmm.. nie mogę pisać o czyjeś wierze bądź niewierze, nie mam do tego prawa, mogę napisać tylko o tym, że ja wierzę i mogę zaświadczyć o istnieniu Boga w moim zyciu.... Jestem taką osobą, która uważa, że Bog jest, był i będzie, że Bóg daje nam wszelkie znaki swojej obecności tylko my po prostu tego nie widzimy, nie dostrzegamy:)..aha i żeby było jasne to jestem chrześcijanką ( jakby ktoś miała wątpliwości, w którego Boga wierze:-])
Dla mnie Bóg jest motorem do dobrego działania, do starania się byc dobrą, ale też bez Niego nie dałabym rady, bo On mi daje siłę, nadzieje.... a trudno bez tego zyć..
Dla mnie niebo jest celem i mam nadzieje, ze tam trafię:))
Chyba istotą wiary jest zaufanie, pełne zaufanie. Ja takie zaufanie do Boga mam, choć bywa, że jest ono czasem mocno nadwątlone i więcej we mnie nieufności niż ufności, ale trwam!!0:-)
Myslę, że w tej notce-emailu nie chodziło o sam fakt wysyłania go tylko o to, że człowiek, często niby wierzący, wstydzi wysyłac cokolwiek związanego z Bogiem, wstydzi się (bo nie wiem czego tu sie lękać) przyznać że wierzy, bo "ponieważ nie jesteś pewny, co pomyślą o Tobie, kiedy im to wyślesz."
Oczywiście, że jest więcej warte i bardziej cenne to co ktoś napisze od siebie, z myslą o adresacie. Sama lubię pisać listy i piszę je, a jeszcze bardziej je otzrymywaćpoczta.(także jak ktos lubi to proszę pisać:-D)