napisałam w pracy notkę i calutka mi znikła:(( jestem niepocieszona, bo nawet mi się podobała.. tylko mi czasu brakowało na odtworzenie..eehh.. tak to bywa.. powiem tylko że był a o kobiecych humorkach![]()
a wracając do mieszkania z mężczyną do tej pory wydawało mi się to takie proste i oczywiste, że nie powinnam i nie chcę.... tylko jak zwykle życie weryfikuje moje (i nie tylko moje) postawy.... nie zmieniłam wprawdzie zdania, ale za to pojawiły się wątpliwości oraz chęć częstszego, stałego przebywania z facetem... jak wszystko ma swoje plusy i minusy... .
Karolca ja staram sie już wychowywać swojego mężczyznę:))).. na razie nieźle mu idzie..
, ale nie mieszkamy razem ani tym bardziej nie jesteśmy po ślubie.. wiem pewnie masz troszkę racji, że w jakimś tam stopniu można poznać złe i dobre nawyki, ale równie dobrze można je schować....... znam przykłady a nawet dwa, że można schowac skutecznie i głęboko
... ja myślę, że lepsze jest takie poznawanie przez obserwację, przez częste pzrebywanie razem i przez różne wydarzenia w których się uczestniczy... myślę że jest bardziej skuteczne i mniej zauważalne....
i faktem jest również, że mozna znaleźć lepszy materiał:))), tylko serce jakoś tak dziwnie czasami wybiera.... a dla mnie najważniejszym kryterium jest miłość, jak chyba dla większości, bo każdy chce kochać i być kochanym
, a dopiero potem jest wszystko inne...ale nie wierzę też w teorie, że miłośc jest ślepa i nie dostzrega sie wad itd.. co nie znaczy, że na początku tak nie jest![]()
więc wracając do tematu czyli mieszkania bez ślubu (coś się dziś rozpisałam) moje argumenty na nie to przede wszystkim: po pierwsze sprzeczne to jest z moją wiarą, a dla mnie to bardzo ważne.... po drugie uważam, że świadczy to o wzajemnym braku zaufania i niepewności uczuć obydwu stron, co poźniej (jakby nie wyszło) mocno zrani obie strony i trudno potem zaufać komuś ponownie... po trzecie i tak nie jesteś w stanie poznać osoby, bo poznajesz ją całe życie.... a barzdiej ją poznasz jak ona odnosi się do drugiej osoby, czy ma szacunek dla matki i/lub ojca itd.... czy jest dobra poznasz nie po tym, że o tym mówi, tylko po tym czy coś czyni z dobrocią itd..
no dobra starczy na dziś moich argumentów, ale wciągnął mnie ten temat, bo dla mnie bardzo aktualny...i pewnie porusze go nie raz![]()