Życie mnie pochłonęło 😉
Armagedon w pracy mija, Tato mój jakoś opanowany, jelitówka Marceliny też, kuchnia średnio opanowana, ale Święta już u nas czuć 🙂
Wygląd dom przybrał świąteczny, pierniczki upieczone i prawie wszystkie rozdane, piernik przełożony i czeka na swój czas, karp zaraz będzie zaprawiany, barszcz zastawiony, kapusta ugotowana czyli innymi słowami mówiąc Święta nadchodzą 😉
Co ciekawe w tym roku spędzamy je prawdopodobnie sami w trójkę, bo Marcela ma jelitówkę, więc nie chcemy nikogo, z małych dzieci zwłaszcza, zarażać.. ciekawe z pewnością to będzie doświadczenie...i będzie okazja budować własne tradycje 🙂
Marcela codziennie rozbiera i ubiera szopkę 😉
Części prezentów za to nie mam, dziś będzie inwencja twórcza 😉
Owocnego działania przedświątecznego!


Przepiękne pierniczki. Nasze trochę bardziej, tego no, kreatywne 😀
I oczywiście wszystkiego najlepszego na Święta!
Wesołych Świąt! Dużo wypoczynku i radości wśród bliskich! Pozdrawiam ciepło 🙂
Wesołych 🙂 u nas też dziecięco-chorobowo i Wigilia i Pierwszy dzień w domu 🙂
wesołego po świętach Basiu ... piękny pierniczek 🙂
Lubię to twoje motto 🙂
Wszystkiego, co dobre na nowy rok!