Przeskocz do treści

17 tydzień

hmm.. nie wiem kiedy mi mija ta ciąża, nawet nie robię notatek w kalendarzu jak przy pierwszej, na razie zrzucam to na brak stałego miejsca i życia w ciągłym zawieszeniu.
Ku pamięci tylko zapiszę, że wrzesień do początku października był dla mnie trudny i chyba nie do końca ogarniałam rzeczywistość. Jestem na chorobowym i nie wiem kto się bardziej cieszy ja czy Marcelina 😉
Druguszek rośnie i rozwija się prawidłowo i na 99% będzie chłopcem, a jak chłopcem to imię już na niego czeka 🙂 Dla dziewczynki jest większa konkurencja w imionach, więc może lepiej by był chłopiec 😉
Marcela wie, ze dzidzia jest w środku i na pytanie co robi, odpowiada śpi i daje mu cześć 😉
I święto mamy, znaczy chyba ja, bo od trzech dni całkowicie bez piersi Marcelina żyje i ma się całkiem dobrze, jeszcze z usypianiem ma kłopocik, ale akurat katar ma, więc nebulizator jej w tym pomaga 😉

Brak stałego internetu skutecznie mnie przerzucił na odwyk blogowy 😉
Zupełnie nie wiem co u kogo slychać, być może kiedyś nadrobię, ale nie obiecuję, bo nasza codzienność jest zbyt bogata w wydarzenia 😉
Mam nadzieję kiedyś zimą zrobic sobie skrót letni i jesienny, choćby zdjęciowy, dla pamięci.

Remont domu - co chwila zmiana opcji, raz już się wprowadzamy za moment a za chwilę moment się znacząco oddala.. załamania nerwowe już za mną.. teraz KOLEJNY wstępny plan przewiduje przeprowadzkę po niedzieli 😉 Trzymam się tej myśli!
Jutro panele kładziemy, więc jak uda się je położyć to nasze nadzieje drastycznie pójdą w górę i następny weekend będziemy już u siebie.
Okna zaczęłam myć i olśnił mnie ich blask czystości, bo chyba się już nawet tego nie spodziewałam 😉 Część kuchennych rzeczy przeniosłam do spiżarki, a reszta czeka na panele i wniesienie mebli by było w ogóle gdzie je pochować... haha...
Ale wiecie noszę sobie po odrobinie, bo więcej nie dam rady, może przed Świętami zdążę... haha... chyba że chłopakom zlecę jak melbe będą przenosić by i kartony przerzucili. Zobaczymy. W każdym razie książki na pewno im zlecę 😉

A i pierniki trzeba już prawie zaraz wstawiać, by zdążyły się uleżeć 😉

PS. A nie wiecie czym wyczyścić takie krzesła? Mimo zabezpieczenia to w stodole się zakurzyły 🙁 siedziska to jest chyba plecionka rattannowa.

 

 

22 myśli na “17 tydzień”

  1. Polly

    ooooooooooo Basieńka dała głos !!! nareszcie 🙂 oj wszystkie te ostatnie ciąże jakieś chorobowe są. Tzn, wszystkie przyszłe mamy wylądowały na L-4.

    Co do krzeseł to gdzieś czytałam, że należy przykryć je wilgotną szmatką i tak jakby wytrzepać żeby kurz wlazł w szmatę ale tak tylko coś mi dzwoni ...

    Odpowiedz ↓
    1. basja

      no dałam, bo mąz się zatroszczył przytaszczył net do kompa na weekend, więc jak nie skorzystać z takiej okazji 😉

      o dzięki Polly, na to nie wpadłam - jutro to sprawdzę czy taka ściereczka działa cuda 🙂

      Odpowiedz ↓
  2. Rose

    Witaj Basieńko!

    Mam nadzieję, że to zwolnienie lekarskie nie jest spowodowane złym samopoczuciem. Nie wiem jak Ty ogarniasz ciążę, przeprowadzkę, remont. Jestem pełna podziwu. Uściski!

    Odpowiedz ↓

Zostaw dobre słowo :-)