(Nad)morskie przyjemności. To jest właśnie to co teraz zażywamy 🙂 Jest ciepło, słonecznie i czasem wietrznie. Morskie przyjemności mają szeroki zakres - kopanie w piasku, skakanie po falach ( mega relaksujące!), lody, długie spacery (za każdym razem zastanawiam się czy Józek dojdzie o własnych siłach ;-)), czytanie książek, zaległych czasopism, chwilę samotności, dużo nowych Marcelinowych koleżanek, czasem zachody słońca... dużo by wymieniać! Fajnie jest!




Moich rozładowanych baterii pewnie nie uda się naładować, ale przynajmniej nie będą piszczeć pt. " Naładuj baterie" 😉 W każdym razie czuję, że jestem mocno rozładowana i mój organizm dopomina się szacunku i zainteresowania.

Uświadomiłam właśnie sobie, że mamy bardzo mało zdjęć! :-)))
Odpoczywajcie ile się da!!! :))
My czekamy na nadmorskie przyjemności w sierpniu 😉
Pozdrawiamy ciepło 😀
Basiu kochana dziękuję za osobiste pozdrowienia znad morza 🙂 ależ ten Twój mężowski to szprycha 😀
Cieszę się, że wypoczęliście i naładowaliście bateryjki 🙂