Podobno wg jednego z liczników pozostało 100 dni do porodu, a wg mnie 105. Zobaczymy kto będzie miał rację 😉 W tym tygodniu będę zaliczać badanie glukozy, ciekawa jestem jak mi pójdzie...
Dziś kozaków nie ubrałam, bo w nocy spuchły mi nogi, zwłaszcza lewa i w wiosennych pomknęłam do kościoła. Zmarzłam z lekka, ale przeżyłam.
 |
| widok aktualny 😉 |
Sezon wiosenno - ogrodowy z lekka zaczęłam, bo zakupiłam nasionka, mam plan co będzie na balkonie, bo w tym roku chyba spędzimy w jego okolicach sporo czasu, więc trzeba dobrze przygotować 'teren'.
Ogrodowo na wsi w tym roku zdecydowanie będzie mniej się działo, ale mogę się mylić, bo może się okazać, że Ony zapała wielką miłością ogrodniczą i będzie szalał. Zatem podstawowe nasionka do ogrodu już mamy i sporo jeszcze zebranych w zeszłym roku. 🙂
I stokrotki w naszym trawniku mi się marzą, dałam sobie szanse na realizację marzenia 😉