Przeskocz do treści

1

Huczy mi od wczoraj w głowie od emocji i złości na siebie samą, że zapomniałam(?) z pełna świadomością, na pewien czas, kim jestem, jakie mam wartości, co jest dla mnie ważne... nie wiem co myslałam? że coś zyskam? że lepiej sie poczuję? a może inaczej spojrzę na swoją rzeczywistość?

nic z tych rzeczy!!! Jeszcze raz bardzo boleśnie się o tym przekonałam, że nie można tak łatwo(?) dać się zapomnieć... że trzeba sie trzymać wyznaczonych zasad, że trzeba z nimi zgodnie żyć, wtedy człowiek czuje że żyje, wie że jest na właściwym miejscu i czasie...

mam ochotę pobić trochę głową w ścianę, tak dla opamiętania i odzyskania rozumu...

tak trudno mi było dziś spojrzeć sobie w oczy rano... zabarłożyłam...

1

czym jest normalność? od wczoraj w sposób szczególny się nad tym zastanawiam...

Miałam wczoraj rozmowę, po której mogę stwierdzić, że chyba jednak nie jestem normalna czyli nie taka jak wszyscy, przynajmniej tak mnie wczoraj uświadamiano... no i może jest w tym sporo racji, nigdy nie szłam z prądem tylko pod prąd.. więc zdrowa rybka jestem;)

ja z tym problemu nie mam, bo dla mnie to nie problem.. po prostu żyje jak chcę, ale chyba Ony ma... i tu nasze drogi się bardzo rozwidlają.... więc może jednak mam problem?
Nie zamierzam zmieniać swojej hierarchii wartości, optymistycznego spojrzenia na świat czy dostrzegania dobra w ludziach i świecie.

ha! do tej pory myślałam że to moje pozytywy i tu można sie zdziwić:)

3

wiecie od wczoraj tak dumam czy przypadkiem z siebie nie robię ofiary...

męczy, dusi mnie od jakiegoś czasu pewna sprawa dotycząca uczuć.. chciałabym ją rozwiązać, rozplątać, wyjaśnić.. tylko że chyba tylko ja tego chcę...

kilka dni przemyślałam sprawę, żeby mi było łatwiej mówić spisałam sobie to co chciałam przekazać... tylko że to do odbiorcy nie dotarło..

nasunęły mi się takie wnioski:

albo nie mówię jasno i klarownie (aczkolwiek się starałam prosto z mostu)

albo mówimy różnymi językami

albo z drugą strona jest coś nie tak.

i z naszej rozmowy wynikło tylko tyle, że dalej jest wszystko w naszych relacjach poplątane z pomieszanym