hmm.. mam problem jak to napisać i co napisać
...
list doszedł, przeczytałam chyba z 4 razy...
zawierał zupełnie co innego niż myślałam, ale był szczery, bardzo szczery
i mimo wszystko bardzo się cieszę, że taki jest i wszystko wyjaśnł:))
czyli jesteśmy dobrymi znajomymi i nic więcej:)....
rozjaśnił całą sytuację... pozwolił mi docenić to co mam wokół siebie, w jakiś sposób pozbawił mnie zludzeń
.... mój instynkt kobiecy mnie nie zawiódl, bo mimo chodzenia głową w chmurach to czułam nieokreślony lęk, o którym nie mówiłam glośno... i okzało się, że był uzasadniony....
wiem, że to trudne do uwierzenia, ale cieszę się, że tak sie stało, naprawdę!