Karolino masz całkowitą rację
, zgadzam się z tym 'Niedojrzała miłość mówi: 'Kocham cię, ponieważ cię potrzebuję'. Dojrzała miłość mówi: 'Potrzebuję cię, ponieważ cię kocham'.'rozpoczęlam wymianę tradycyjnych listów z Onym:))..juz tak dawno nie pisałam, że nie wiedziałam jak zacząć list
, ale potem poszło mi jak z płatka..wyszlo mi jakies 8 stron
.. twórcza jestem nieprawedaż?
.... sama takowy otrzymalam, prawie równie dlugi:)))))...uwielbiam takie listy czytać i równie mocno lubię oczekiwać na nie w skrzynce:)
nie mam pojęcia jak daleko można się posunąć w liście, do którego momentu pisać, co wypada a co jeszcze nie....mimo tej niepewności lubię te początki znajomości
.. nie wiem czy pisałam, ale bosko caluje
...hmmm..tylko czemu tak daleko jest..... ale nic to, co ma być to będzie.. ale przyznam, że jestem trochę oszolomiona tempem naszej znajomości:))
wracam do pracy, nadrabiać zaległości pourlopowe:))
Tagi: dumanie
jestem
jejku dawno mnie tu nie było... jeszcze się nie pozbierałam w całośc, czuję sie jakbym stała na rozdrożu i jeszcze nie wiem w którą stronę mam iśc... hmm może to dobrze lepiej teraz niż poźniej.... dziś jestem pierwszy dzień na urlopie:)))))... wreszcie, nareszcie i wogóle HURA
......... jakoś tak zauważyłam, że nie umiem się smucić, mimo trudnego dla mnie czasu jakoś mi tak radośnie, ciesze się z samych drobnych rzeczy..hehe teraz się cieszę, bo mam piękny zachód słońca - niebo jest cudneeee:))
PS Ta super fajna książka - listy to: "Twoja wielka miłość pomoże mi być silną. Listy do męża." Joanny Beretty Molli
PS2. moze w końcu uda mi dołączyć te zdjęcia
i idę w odwiedziny do Was...
kierunek
rozbita jestem całkowicie, nic już we mnie nie jest poukładane... rozsypałam się w drobny maczek...nic już nie wiem... nie wiem dokąd zdążam, w którym kierunku idę, jak swoje życie pookładać.... wiem, że się pozbieram tylko nie wiem ile mi to czasu zajmie....może tydzień, może miesiąc.....byle ten największy ból przetrwać.... tylko jeszcze mnie cieszy nadejście urlopu i złapanie oddechu... tak bardzo chcę odpocząć i poukładać swoje życie na właściwych torach....
chyba jestem "skazana" na ciągłą wędrówkę pod górę i pod prąd...podobno niektórzy tak mają... no to ja tak mam..
dziś wzięłam nerwosolek...meliskę i ...idę płakać w poduszkę, bedzie lżej....
trzymajcie kciuki, bym szybko się pozbierała w całość...
pozdrawiam serdecznie:)