Przeskocz do treści

1

a moja rzeczywistość jest pełna przypływów i odpływów, a przez to jest piękna... wczoraj mi zarzucono, że nie mogę być szczęsliwa, bo to nierealne, niemożliwe...ale ja się uparłam i stwierdziłam, że jestem szczęśliwa i zamierzam być szczęśliwa do końca życia:-D..no ale jak tu nie być szczęśliwym, tyle pięknych rzeczy się dzieje dookoła mnie: wiosna wreszcie przyszła, Dominika się urodziła, spotkałam chyba  w końcu swojego faceta na ziemi, mam 5 dni wolnego, mogę chodzic na spacerek popołudniami, mam fajową rodzinkę, zawsze jest z kim porozmawiać itd... co nie znaczy, że brak chwil zwątpienia, to te odpływy:).. najważniejsze, że po moich burzach wychodzi słońce:))
a poza tym chyba trudniej jest być szczęśliwym niż wiecznie niezadowolonym - to chyab trochę jakby nie dostrzeganie życia wokoło siebie....

miłego popołudnia...

1

chyba jestem na etapie zafascynowania mężczyzną czyli jestem zakochana.... oby jak najdłużej trwał... stara już jestem i za dużo analizuję, kombinuję, myślę... a tu nie ma co myśleć, tylko trzeba korzystać  z tego czasu mi ofiarowanego i danego... wiem,że chyba jest zainteresowany moją skromną osobą, bo jeśli by było inaczej to czy wogóle spotykałby sie ze mną albo myślał o drugiej w nocy i dzwonił, by usłeszeć mój zaspany głos??... chyba sama komplikuje sprawę..hihi... taka mała przypadłość kobieca:-D
a On chyba domyśla się że coś ja za duzo myslę i analizuje, zamiast wszystko zostawić czasowi.... jak juz kiedyś pisałam nic nie da się przyspieszyć ani zwolnić... wszystko ma swój właściwy czas i miejscelimo
ja tylko chcę kochać i byc kochaną... no more...:-]
ostatni dzień lenistwa................:DD pozdrawiam słonecznie..

1

więc odważylam się, w końcu do odważnych świat nalezy:), i napisałam Mu co ja myślę o tej naszej bądź co bądź rozkwitającej znajomości... o tym, że sie juz bardzo zaangażowałam w ta sumie chyba już przyjaźń, ale nie wiem co dalej.... jak nie ma byc nic z tego to chyba będę musiała z bólem serca przerwać to.......... bo popadam w coraz większe uzaleznienie, choć nie powiem podoba mi się to:DD
no i jak tu siebie zrozumieć????:)