Przeskocz do treści

1

dziwny ten weekend, jakiś taki pomieszany, radość ze smutkiem, chyba takie życie, szczęście z żalem w sercu... dobrze tylko, że wiosna, przyroda daje tyle radości:)), wiosną wiem dlaczego mieszkam na wsi:-D, wczoraj jak wyszłam do ogrodu wypić popołudniową kawę to byłam taka szczęśliwa, mogłam poobserwować budzące się życie, poukładać trochę w głowie, poplotkować troszku z mamą, pobawić się z psem... REWELACJA!!!:)... polecam wszystkim takie niedzielne popołudnia:-)
mam jedno pytanko, może ktoś mi odpowie albo podpowie: czy można w jakiś sposób wymagać od kogoś, by okazał swoje uczucia, myśli? mam nadzieję, że źle to nie brzmi, bo nie chodzi mi o żadne deklaracje, ani o to by na kimś coś wymuszać itd... Po prostu ja się zaczynam bardzo angażowac w pewna znajomość i nie wiem czy dobrze robię.... bo odbieram sprzeczne informacje, a nie chcę potem ogromnie cierpieć, choć pewnie i tak będę....
może wyjaśnie to w jakiejś notce, bo coś nie umiem dobrać słów...

buźka:-]

1

czasem brakuje mi już sił i cierpliwości na budowanie takich pomostów, dzieki którym nie jestem osamotniona i inni też nie czują się osamotnieni... na szczęście tylko czasem....
staram się znaleźć czas dla innych.. wymaga to wiele wysiłku ode mnie, bo teraz wiele rzeczy ma tak niesamowity pęd.... a samotność bierze się właśnie z braku czasu dla drugiego człowieka... sami często samotni wśród ludzi nie potrafimy otworzyć się na innych, by innych uwolnić trochę z samotności....
a sama samotność nie jest zła, jest piękna jeśli jest akceptowana..:)