chyba jestem dziwna, inna, może nienormalna albo po prostu jestem kobietą.. mam mętlik w głowie... jak z jednej strony zaczyna się układać to inna się wali, wywraca do góry nogami...brrr.. a może na tym polega życie.. żeby mieć cały czas pod górkę?? jakimiś krętymi schodami... inaczej byłoby za prosto i zbyt łatwo... złości mnie głupota ludzka i brak odpowiedzialności za słowa oraz za to co się robi...wrrr..
Miesiąc: czerwiec 2006
Praga
zakochałam się..... w Pradze![]()
![]()
, jest piękna,cudna, wspaniała, a te widoki, uliczki..ehh.. jest tam bosko
..kręte schodki na wieże poprawiły zdecydowanie moją kondycję, a przynajmniej chęć jej zdecydowanej poprawy
.... najbardziej urzekła mnie sala zamkowa (długość 60 m, szeroka 15 m i wysoka 15 m).. co za przestrzeń... oczami wyobraźni widziałam rycerzy w pełnym uzbrojeniu w walce o damy swych serc, damy w sukniach czekające na walkę swych wybranków..superrr.. siedzieliśmy we dwójkę z "moim" mężczyzną i puściliśmy wodze fantazji dworskiej, marzeń
..wiecie aż nogi się same rwały do tańca, słyszałam w uszach tą muzykę hihi nawet zatańczyliśmy troszkę..a co raz się żyje.. było śmiesznie, bo trochę dziwnie na nas patrzyli
... podobalo mi się krzesełko tortur w szkieletem w tle, przemawiało do wyobraźni
.... jak będę mieć zdjęcia to wkleję..dziś brak, aparat padł:)...
jutro aż strach do pracy.. brrrr... aaa z tej owej nie wyszlo pół punktu mi braklo, ale w sumie dobrze, nie rozpaczam, wręcz się cieszę, bo znalazłam wspaniałą ofertę - marzenie dla mnie:))), już złożyłam papierki i dowiedziałam się, że za pół roku będzie nabór jeszcze jeden, czyli jak sie teraz nie uda to za poł musi koniecznie:))
moje życie chyba nabiera właściwych kształtów i form..zaczynam wiedzieć co konkretnie chcę, gdzie chcę mieszkać, jak żyć, gdzie pracować...więc nic innego mi nie zostaje jak wziąć się do realizacji
... wiem,wiem życie lubi mieć swój scenariusz, ale mogę go trochę ponaciągać:)...jednego jestem pewna CHCĘ ŻYĆ PIĘKNIE i BYC SZCZĘŚLIWA.....
co za dzień
właśnie 15 minut temu wróciłam z testu do nowej pracy, było 40 osób, potrzebuja 10, bo tworza nowy podwydział... jutro odpowiedź..a jak cosby wyszło pozytywnie to w piątek rozmowa kwalifikacyjna
.... a na calutką sobotę jadę do Pragi![]()
![]()
ale się cieszę.... złapię oddech i troche dystansu do wszystkiego:) ...jestem już w pracy i muszę dalej pracować, bo interesanci zaraz przyjdą
a co niektórzy to bardzo nerwowi ...hihi..
aaaa zapomniałabym...chyba dobrze że ponarzekałam na pogodę, bo dziś piekne, cudne, wspaniałe, rewelacyjne SŁONKO:))))))))))))))))))))))) i wreszcie jest cieplutko bosko:)
buziaki i dzięki za słowa pocieszenia:) jakoś tak bardzo radośnie mi dziś na duszy:)))) chce mi się spiewać, tańczyć....![]()
pozdrawiam