Staram się ogarnąć swą rzeczywistość, ale nie udaje mi się. Przygniotła mnie w ciągu jednego tygodnia praca. Oddechu złapać nie mogę. Z jednej strony mam wrażenie szybkiego upływu czasu, a z drugiej widzę ogrom spraw zrobionych. I stanęłam dziś w zadziwieniu jak to się dzieje.
Ten nadchodzący tydzień nie zapowiada się mniej pracowity, a może nawet bardziej (choć nie wiem czy to możliwe).
Poza tym mam krępującą jedną sprawę, powoduje u mnie rozdrażnienie, dodatkowe napięcie, nerwy. Denerwuję się przez czyjąś nieodpowiedzialność, chyba lenistwo. No ale jest nadzieja, że sprawa się za niedługo rozwiąże.
To sobie ulżyłam 😉
Zerkam na poprzedni wpis i nie wierzę, że jeszcze tydzień temu laba była 😉 Do Parku Mużakowskiego nie dojechaliśmy, grill nad jeziorem się udał, jeździliśmy trochę w międzyczasie za domami, ale TEGO naszego jeszcze chyba nie spotkaliśmy. Aczkolwiek jest jeden, nowobudowany, stan otwarty, z dużą, piękną działką, w dobrym miejscu. I zastanawiamy się.
Wczoraj szalałam w ogrodzie. Posadziłam pomidorki, posiałam ogórki. I piękne czereśnie, wiśnie się zapowiadają 🙂
![]() |
| zapraszam na czereśnie... |
![]() |
| i truskawki 😉 |
![]() |
| pomidory przed i po sadzeniu 🙂 |
![]() |
| będzie miało co kwitnąć 😉 |
Na Jasną Górę jadę za tydzień. Gdyby ktoś miał potrzebę to zbieram intencje, tu w komentarzach lub na email 🙂




Faktycznie będzie miało co kwitnąć! Cudnie!
Życzę, by poniedziałek rozpoczął się łagodnie a tydzień przyniósł jakieś miłe niespodzianki. Pozdrawiam!
i poniedziałek zaczął się łagodnie o dziwo 🙂
Basja podziwiam Twoją pasję do sadzenia, pielenia grządek, podlewania. Dom musicie mieć koniecznie. A intencja się znajdzie - za mojego Młodego zdrówko - serduszko przede wszystkim, by biło bez zarzutu.
dla mnie to prawdziwa przyjemność i relaks.
Ten dom nas też coraz bardziej kręci, ale chyba dzięki temu, że jeszcze go nie to zaczynamy wiedzieć czego chcemy, co jest nam potrzebne itd. 🙂
Czereśnie kocham! Tak samo jak truskawki :)))
Moje pomidorki dopiero się hartują, wystawiam na balkon dla Murarek, bo zaczęły już kwitnąć 🙂
A dom... znajdziecie ten swój, wymarzony 😉
moje pomidory też już kwitną na balkonie, a w ogrodzie jeszcze nie 🙂
Nie wiem, czy zdążyłam, jeśli tak, to proszę o modlitwę w intencji malutkiej Wiktorii(5-mcy) i jej rodziny. Sadzonki nie wymarzły? Pozdrawiam serdecznie
Niektóre pomidory dostały lekko w kość, ale większość ok 🙂
Podziwiam również za sadzenie, nasionkowanie, ja jednak nie lubię grzebać w ziemi. Za tydzień to znaczy już?
znaczy, że już po, bo wróciłam 😉
z godnie z obietnicą pojawiam się i znikam
genialny blog Basiu
skąd Ty na to wszystko bierzesz czas?
tylko podziwiać 🙂
buźka
MM
cieszę się, że napisałaś :**
Baśka, to my obie w tym roku ogrodniczki!
ogród to świetna sprawa 🙂
Widzę, że zawalona pracą jesteś 🙂
jestem, że aż rozum tracę i wszelkie poczucie czasu..