Wiem, wiem winnam coś napisać, tylko czas zbyt szybko mknie do przodu. Uczę się niby zwalniać, dbać o siebie tylko czasem mam wrażenie, że kiepsko mi to idzie.
7 tydzień mamy. Nauczyłam się, mam nadzieję na zawsze, jeść śniadania + co 1,5 godziny coś, bo inaczej kiepsko się widzę. Pomaga to na mdłości, a mdli mnie non stop, ale tak poza tym ok. Nic się nie dzieje, albo ja mam może obniżoną wrażliwość 😉
![]() |
| dyniowate 2012 🙂 |
Jesiennie u nas, pięknie po prostu, drzewa wyglądają przecudnie, zachwycają kolorami! W ogródku tez podziałaliśmy. Kwiatki, warzywka wykopane, schowane przed zimą do piwnicy. Jeszcze różom ochronki porobić i będzie ok. Marzy mi się jeszcze zrobienie kapusty kiszonej, ale to pewnie w sobotę, o ile Ony nie będzie mocno protestował, bo sporo zadań mamy wyznaczonych 😉
Dziś jeszcze wszelkie możliwe pocztowe zaległości wysyłam, a mam ich trochę, więc jak ktoś się z Was spodziewa czegoś ode mnie to je otrzyma po niedzieli 🙂


Basiu, sama żeś takie dynie wyhodowała? Szacun... 🙂
ja je tylko posadziłam, same się hodowały 😉
dbaj, dbaj o siebie 🙂 u mnie poczatki ciaz zawsze beznadziejne pod wzgledem samopoczucia... ;/
a dynie cudne - kupilam jedna i dumam i dumam co z nia poczac, bo w zyciu cuda nie jadlam...
u mnie o dziwo nie, początki będą mi się kojarzyć z mega powerem do działania i mdłościami 😉
dynia jest pyszna ja robię zazwyczaj dżem z jabłkami, do obiadu i dziś próbuję ciasto 🙂
Nareszcie 🙂 dbaj o siebie i Malucha, wcinaj pyszności i na bieżąco nas tu informuj 😉 co pysznego przyrządzasz z dyni?
postaram się, choć mam za dużo dalej na głowie i nie wyrabiam czasowo, dni mi lecą okropnie, ale mam nadzieję na poprawę 🙂
dziś robię ciasto z dyni 🙂
No to pozytywnie. Ciągle się ciesze, jak pomyślę, kogo tam obok wątroby nosisz:)
Wszystkiego Dobrego.
ja też, nawet już mówię do niego :))
To już 7 tydzień???? Ale ten czas leci 🙂 Uważaj na siebie i maleństwo i zwolnij tempo , dbasz teraz nie tylko o siebie 🙂
nic nie mów o czasie, mam wrażenie galopu!
Ale przetrwam 🙂
fajny tytuł, podoba mi się. A dynie przepiękne. Białej jeszcze nie widziałam.
a ja jeszcze nie wiem ja ona smakuje, bo jeszcze się nie zdecydowałam co z niej zrobię 🙂
Kolory w tym roku mają bajeczne!
Uwielbiam dynie... Basieńko, wywierasz na mnie niesamowity wpływ, taki bardzo pozytywny. Tak się ucieszyłam twoją ciążą i maleństwem Promyczka, że aż mnie skręca na samą myśl o własnym maleństwie. Mam nadzieję, że to już niedługo. Ściskam mocno i cieplutko. Buziaki.
Kama niech Cię nie skręca tylko zabierz się do dzieła 🙂
Piękne dynie! Cieszę się z Twoich dobrych nawyków żywieniowych!
oby ostały Rose, bona razie odmienia mi się nieco i najchętniej bym nie jadła, bo czy jem czy nie jem to mi źle 😉
A jak tam róże? Opakowane na czas?
częściowo niestety, czasu nam brakło, ale jeszcze w weekend zdążę 🙂
już 2 miesiące ... ależ ten czas gna 🙂
zadziwiająco gna 🙂
Hehe, czyli mamy 30 tygodni różnicy. 😉 Mnie mdłości też męczyły ale mam wrażenie, że o wiele gorsza jest od nich zgaga, zwłaszcza jak dopada w nocy. Ja zwalniać tempo już nie muszę, mój organizm sam się zwolnił, bo ciężarek brzuszka robi swoje i nie wszystkie czynności są tak oczywiste do wykonania. No cóż błogosławiony stan ma swoje prawa. 😉
na zgagę podobno dobre są migdały albo woda z cytryną 🙂
Mi sam się organizm zwalnia, czuję to po kościach... cieszę, że w końcu 🙂