a ona nic.
Wiecie ja sobie trochę żartuję z tego przyspieszania, bo tak naprawdę to ja się spodziewam, że ona zawita na świecie po terminie. Tak wychodzi z mej wiedzy i liczenia 😉
Na razie dziewczyna spisuje się doskonale, bo prawie wszystko udało nam się załatwić z domem. Jeszcze jedna sprawa została, ale z nią spokojnie można poczekać, zresztą nie muszę obowiązkowo być przy niej obecna 🙂
Balkon mi pięknie zarasta, kolejne kwiaty powoli rozkwitają i zaczynają wieczorami rozsiewać zapachy. Fakt, że dopiero drugi wieczór na balkonie można posiedzieć.A dziś poczekam na Onego jak wróci i go namówię na wyjście spacerowe 🙂



