Od tygodnia chodzę z głową pełną planów, zamierzeń, marzeń. Obmyślam strategię i działania. I... czuję się w swoim żywiole 😉 Zeszycik powoli zapełnia się pomysłami spisywanymi na luźno i z natchnienia, teraz chcę zabrać się za ubranie go w ramy czasoprzestrzenne, by łatwiej było je zrealizować.
Niektórzy pewnie pamiętają jak w 2011 roku realizowałam plan swój szumnie nazwany "Projekt 2011" [KLIK]. Zatęskniłam znów za czymś podobnym. Wiele zrealizowałam z tamtego i równie wielu rzeczy się trzymam, ale są rzeczy nowe i niezrealizowane stare nad którymi chciałabym popracować. Zatem TWORZĘ nowy plan i zamierzam się nim podzielić 🙂
Normalnie czuję jak we mnie odżywa pasja do życia, bo chyba ostatnio na boczny tor zeszła.
Najlepsze pomysły znalazłam na spacerach z Marceliną, przyroda jest ogromnym natchnieniem 🙂
Dziś cały spacer dziękowałam Bogu za ten czas, który mam. A błogosławiony czas mam.
Mam okazję zatrzymać się, pomyśleć oraz wrócić do zachwytu nad codziennym życiem. W moich oczach codzienność jest skarbem, który czasem trudno dostrzec i który można zagubić. Człowiek zapętla się w gonitwie za tym czy za tamtym, by w pewnym momencie stwierdzić, że chyba jednak nie to było najważniejsze. I że stracił.
Zatem, żeby nie być tak bardzo stratnym, zamierzam głębiej wejść w moją codzienność i bardziej uwypuklić moją nią fascynację 🙂

Ładnie powiedziane 🙂
Cały wpis emanują fajną, pozytywną energią - tak trzymać! :))
Życzę jeszcze wielu innych cudnych pomysłów i ich miłej realizacji. Pozdrawiam 🙂
Dzięki M.
Pomysły powstają i dziwo się rozmnażają 😉
Umiejętność zachwytu codziennymi sprawami, zatrzymania sie na chwile i delektowania sie danym czasem jest wbrew pozorom trudnym dla wielu zadaniem. Ciesze sie, ze to potrafisz i czerpiesz z tego dobra energie 🙂
Lubię codzienność i codzienne drobne rzeczy 🙂
Dzięki za ten powiew entuzjazmu. Dziś czuję jak padam i myślę o tym żeby położyć się ale jeszcze chcę wyprasować stertę ubrań. Junior dał dziś czadu - jeszcze nie chodzi a już ledwo nadążam hehe i jaki ma charakterek cho cho, nie dasz pobawić się kabelkiem to uważaj pokrzyczę na Ciebie i na końcu otworzę szufladę i to tą najwyżej hehe... ;P
Agnieszka śmieję się do rozpuku :)) Dobry charakterek nie jest zły ;p
Basju, też tak uważam. Wymyśliłam kiedyś, że codzienność to surowy diament. Podobno takie nieszlifowane wyglądają jak szare kamyki, potrzeba eksperta, by ocenić ich wartość:)
o widzisz, pięknie powiedziane. Surowy diament - musze zapamiętać 🙂
Przyroda zawsze inspiruje, a do tego jeśli ma się swoje ukochane dziecię przy boku, dom w budowie czego chcieć więcej?:) Powodzenia we wszystkim.
Rose zawsze można być z czegoś niezadowolonym 😉
Tylko ja tak nie umiem, cieszę się wszystkim 🙂
Miło czyta się takie pozytywne rzeczy 🙂
Czekam na nowy plan, może dzięki Tobie coś podpatrzę i też zadziałam 😉
Myślałam przez chwilę, że mi minie, ale mi nie minęło, tylko się konkretyzuje 🙂
Prawdę piszesz Basiu!
Trzeba się cieszyć każdym dniem. Każdy z nas otrzymał wyjątkowe dary- trzeba tylko chcieć to zauważyć. Pozdrawiam Ciebie i Twój największy DAR- Marcelinkę!
pozdrawiam Basiu 🙂
Och tak! Przyroda jest niezmiennie moją inspiracją. Ciesz się czasem, dziękuj i bądź szczęśliwa 😀
Tym bardziej nie moge się doczekać wsi, by być blizej przyrody 🙂
Ech. Zazdroszczę takiego poukładnia
ja to o prostu lubię, więc chyba mam w naturze. Jak mam poukładane i zaplanowane to mi się lepiej myśli i zyje 🙂