Jakiś czas temu zainspirowana TYM wpisem zrobiłam ocet z malin po raz pierwszy w życiu. Wyszedł super! Jest już w użyciu, ale obawiam się, że zrobiłam go za mało i szybko się skończy 😉
Ocet z malin
Składniki:
maliny
miód
woda przegotowana, schłodzona
skórka chleba razowego na zakwasie (ja nie dałam, bo nie miałam)
Wykonanie:
Maliny włożyć do słoika dużego lub kamiennego garnka, zalać wodą wymieszaną z miodem, ewentualnie dodać skórkę, przykryć gazą.
Codziennie mieszać. Po tygodniu zlałam przez sito do słoika (nie odkopałam jeszcze niestety butelek) i odstawiłam na 4 tygodnie w ciepłe, ciemne miejsce.
Potem należy przechowywać w lodówce.
Używam do sałatek i jest doskonały 🙂
![]() |
|
| przelany do słoika |
A w ostatnią sobotę zrobiłam zainspirowana TYM wpisem ocet jabłkowy. Na razie fermentacja trwa 🙂
Jabłka niemyte pokroiłam razem ze skórką i gniazdami do dużego naczynia, zalałam wodą z cukrem (4 łyżki na litr wody), odstawiłam w ciepłe miejsce, codziennie mieszam i czekam aż fermentacja się skończy.Jak poczuję zapach octu to przecedzę i mam nadzieję, że przeleję do odnalezionych butelek 🙂



Prawdziwa gospodyni.
dobry żart, daleko mi jeszcze 🙂
My też robimy ocet z jabłek 🙂 Ale nie daję całych jabłek tylko skórki i resztki. Malin to szczerze mówiąc byłoby mi szkoda, wolałabym zjeść:)
mi na razie nie, bo wyjątkowo rodzą w tym roku 🙂
Jadłam w lecie malinowy winegret. Świetnie pasuje do sałatek. Teraz już wiem jak się za niego zabrać :).
no właśnie, w sałatkach jest super!