Przeskocz do treści

1

Udało mi się wczoraj udać do kina celem obejrzenia filmu "Katyń" Andrzeja Wajdy.. film mi się podobał, pozostawił mi trochę niedosyt, że miejscami jest zbyt łagodny, ale to być może moje odczucie, bo kiedyś bardzo interesowałam się Katyniem i sporo wiem na ten temat...

Film jest fabularyzowany, opowiada tragiczną historie Katynia dwóch rodzin, a z zasadzie trzech...

największe wrażenie zrobiły na mnie mogiły na koniec filmu i rząd rozstrzelanych ciał, jakaś nieludzka logika w tym...

Wajda dobrze przedstawił sytuacje w czasie wojny, jak i po niej.. pokazał Polaków wiernych swoim zmarłym i Polsce, ale też tych którzy sprzedali się Rosjanom po wojnie... najbardziej było mi żal młodego pokolenia po wojnie, któremu zabrano normalność i normalne warunki.. dla nich wojna nie skończyła sie w 1945 roku tylko musieli dalej walczyć i ginąć...

naprawdę warto obejrzeć ten film! polecam!

1

już się posłusznie melduję:-Dbyłam, widziałam i polecam, choć mam pewien nieokreślony niedosyt, czegoś mi brakło tylko nie potrafię jeszcze tego zdefiniować... myślę, że Gibson zrobił ponownie bardzo dobry film, ale Pasja była lepsza:-]... akcja bardzo absorbująca, zdziwiłam się, że już koniec, a ja chciałabym jeszcze..a po drugie wychodząc zerkałam na zegarek i zrobiłam wielkie oczy, że to już ta pora... są owszem sceny krwawe, ale bez przesady, wiadrami jej nie leją:-)... podobało mi sie jasne określenie dobra i zła, rozróżnienie które cechy, wartości są piękne, dobre, a które niszczą... oraz podkreślenie wartości człowieczeństwa, życia:-)
najbardziej utkwiły mi w głowie dwie sceny z filmu
- pierwsza - jak Ojciec mówił Synowi, że nie wolno dać się opanować strachowi, nie pozwolić by strach miał nad nim władzę..
- drugie - na koniec filmu gdy Syn wybrał las, aby chronić rodzinę, siebie, tradycję od zniszczenia, zbezczeszczenia...
na razie znikam.. potem jeszcze cosik skrobnę..bank wzywa:-D

1

i ledwo dożyłam końca niedzieli..heh.. ale fajnie było..Malutka była boska:-D, a najlepiej wyszło jak ksiądz udzielał jej chrztu, a ona zaczęła się uśmiechać:)) świetnie to wyglądało....
oglądalam piekny film "pamiętnik" (the notebook) - polecam, naprawdę jest mało znany (ja przynajmniej o nim nie słyszałam:)), a jest piękny...
drugi który oglądałam to "co się wydarzyło w Madison County" z meryl streep i clintem eastwoodem - podobała mi się gra Meryl - ale książka o tym samym tytule lepsza:-)
zaraz wracam...a jak nie to miłego dnia:)